10 września 2017

Cud Natury - Olej z dzikiej róży

Witajcie :)
W tym wpisie przedstawię Wam kolejny naturalny olej, który jest moim ulubieńcem , a więc też stałym punktem w pielęgnacji skóry. Plasuje się na drugim miejscu zaraz po oleju z pestek malin, który używam głównie w serum malina-aloes pod podkład.
Olej z dzikiej róży odkryłam kilka miesięcy temu i od razu po zakupie wiedziałam, że był to strzał w dziesiątkę! :)

Podobnie jak olej malinowy, ten z dzikiej róży jest olejem schnącym, bogatym w wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Jest więc olejem niekomedogennym, lekkim i szybko wchłaniającym się. Wiąże się z tym również nietrwałość oleju, dlatego stosujemy go w recepturach na zimno - jest nieodporny na podgrzewanie, a także zaleca się przechowywanie w lodówce.
Zawiera 40% kwasu linolowego, 40% kwasu alfa-linolenowego oraz witaminę A (betakaroten), której zawdzięcza intensywny, pomarańczowy kolor i właściwości antyoksydacyjne. Stosowany solo nietrwale barwi skórę (znika po zmyciu).
Olej posiada przyjemny, charakterystyczny, bliżej nieokreślony zapach o średniej intensywności.

Pomimo lekkości, olej zapewnia porządne nawilżenie i regenerację skóry. Polecany jest praktycznie dla każdego typu cery. Moja mieszana skóra jak najbardziej się z nim polubiła. Stosowany na noc w serum z witaminą C stanowi idealne połączenie, które głęboko nawilża, łagodzi i regeneruje skórę. Jest widocznie bardziej treściwy w działaniu niż olej z malin, a przy tym zachowuje swoją lekkość, co jest nieprawdopodobne!
Olej wspomaga procesy łuszczenia się skóry, pomaga w poparzeniach słonecznych, zwiększa elastyczność. Wysoka zawartość witaminy A pomaga skórze starzejącej się w walce ze zmarszczkami, jak i stanowi prewencję dla cer młodszych. A to z uwagi na właściwości antyoksydacyjne betakarotenu, który wpływa też na syntezę kolagenu.
Może być stosowany solo, jak i w połączeniu z  innymi olejami. Z racji na efekt barwienia skóry, polecam stosować go w pielęgnacji wieczornej. 

Olej ten jest moim wielkim ulubieńcem. Wzbogacił moje serum o nowe, cenne właściwości i uprzyjemnia mi codzienną pielęgnację. Zasługuje zatem na miano Cudu Natury. 
Jeśli zastanawialiście się nad zakupem, to serdecznie polecam - nie będziecie żałować :) Pamiętajcie tylko, aby olej był nierafinowany i zimno tłoczony.

29 sierpnia 2017

DIY Olejek do oczyszczania i demakijażu twarzy.

Witajcie :)
Dokładne oczyszczanie skóry twarzy, w tym demakijaż, są bardzo istotne w prawidłowej pielęgnacji. Moim pierwszym przepisem na kosmetyk "myjący" było mleczko do demakijażu. Bardzo łagodne, pozostawiające skórę nieściągniętą, a czystą. Do tej pory stale używam go do demakijażu, ale już tylko oczu.
Wpadłam na pomysł wprowadzenia do mojej wieczornej pielęgnacji oczyszczania twarzy olejami, które następnie zmyję łagodnym środkiem myjącym. Tak oto powstał przepis na olejek do oczyszczania i demakijażu twarzy :)


Skład:
Macerat na oleju słonecznikowym z ziół: lawendy, pokrzywy, skrzypu   95%   (95,0g)
Olej rycynowy   5%   (5,0g)
Olejek eteryczny z drzewa herbacianego   (5 kropli)
Olejek eteryczny pichtowy   (5 kropli)

Macerat wykonałam metodą na gorąco - w kąpieli wodnej podgrzewałam mieszankę oleju słonecznikowego i ziół aż do zmiany koloru i zapachu. Skrzyp i lawenda są na tyle "twarde", że zwykła maceracja na zimno niewiele daje.
Do ostudzonego maceratu dodałam pozostałe składniki, wymieszałam i gotowe!
Olejek oprócz dokładnego usuwania makijażu i wszelkiego brudu ze skóry, posiada właściwości regulujące, normalizujące i antybakteryjne. Stanowi to pewną prewencję przed pojawiającymi się niedoskonałościami, jak i pomaga leczyć już te obecne. Skład można wzbogacić również innymi olejami, jak np. tamanu, neem. Z uwagi na zawartość olejków eterycznych nie polecam stosować go do demakijażu oczu. Obecny przepis polecam dla skóry tłustej/mieszanej/z niedoskonałościami. Skóry wrażliwe powinny zmienić/usunąć olejki eteryczne i usunąć ze składu olej rycynowy.
100 ml butelka wystarcza na dwa miesiące codziennego stosowania.

Z działania olejku jestem bardzo zadowolona. Skóra jest oczyszczona, ale nie przesuszona. W dodatku podczas demakijażu można wykonać masaż skóry, który pobudzi krążenie i wzmoże wchłanianie składników odżywczych z kolejnych kosmetyków.

Stosujecie oleje do oczyszczania/demakijażu twarzy?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...