4 grudnia 2016

Opakowania All In Packaging - recenzja.

Witajcie :)
Opakowania to wbrew pozorom bardzo ważna rzecz przy tworzeniu kosmetyków w domu. Na początek wystarczą słoiczki po zwykłych kremach, ale w miarę rozwoju przybywają potrzeby na nowe kosmetyki, a więc i nowe opakowania. Czy to serum, czy pomadka - do byle czego zapakować ich się nie da. Na rynku mamy dostępnych wiele opakowań, w przeróżnych cenach, a także różnej jakości. Ten post przyda się tym z Was, które szukają opakowań o pięknym wyglądzie, funkcjonalnych, wielokrotnego użytku i przede wszystkim o wysokiej jakości wykonania. Zapraszam! :)


Z firmy All In Packaging odezwał się do mnie Pan Dimitri i zaoferował produkty do testów. Oto co wybrałam:
opakowania air-less 30ml i 50ml
słoiczki na krem: miedziany i stalowy
opakowanie na cienie
makaronik 
opakowanie na pomadkę "jajeczko"
opakowanie na pomadkę w sztyfcie
butelka z pipetką 30ml 

Opakowania używam od blisko dwóch miesięcy, niektóre używałam już wielokrotnie. Wszystkie opakowania cechuje solidne wykonanie, w przeciwieństwie do wielu bubli, które kupiłam w przeszłości. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na opakowania air-less - niebywale funkcjonalne, odkręcana "głowa", a nie wciskana. Koniec z połamanymi paznokciami! Dozowanie kosmetyku - płynne, bez strzelania.
Słoiczki na kremy prezentują się bardzo efektownie, wręcz idealnie na prezent. Posiadają przekładkę, która zabezpiecza krem przed wypływem na wieczko. Właśnie takich słoiczków brakuje mi w sklepach z półproduktami.
Opakowanie na balsam do ust "jajeczko" bardzo chciałam wypróbować i jak widzieliście na filmie, wykonanie jest bardzo proste. Balsam służy mi na co dzień, mam go zawsze w torebce i dzięki solidnej warstwie plastiku nie boję się, że coś go przygniecie :)

 Butelka na serum z pipetką prezentuje się równie dobrze, jest funkcjonalna i łatwa do czyszczenia. Jednak jako jedyne ze wszystkich opakowań posiada pewną wadę. Serum potrafi wydostać się z butelki przez nieszczelne zakręcanie, więc do podróży - odradzam. Poza tym i tak bardzo lubię to opakowanie i ciągle używam.

Opakowanie na cienie to standardowy, odkręcany pojemnik na cienie/róże/brązery i inne produkty prasowane. Ja umieściłam w nim cienie, których rzadko używam.
Opakowanie na pomadkę w sztyfcie posiada rzecz, której brak w wielu jego odpowiednikach w innych sklepach. Otóż wewnątrz znajduje się plastikowy "stelaż" dla pomadki, który ją stabilizuje i zapewnia płynność wysuwania.
Makaronik to przesłodkie opakowanie na balsam, raczej do użytku domowego z racji higieny, ale na prezent? Bomba!

Serdecznie polecam Wam opakowania All In Packaging. To najlepsze jakie do tej pory używałam. Ceny są zróżnicowane, niektóre bardzo niskie (1zl), a jakość wspaniała. Problem natomiast przesyłka, gdyż idzie ona z zagranicy, więc jej cena do niskich nie należy. Natomiast dla większych zakupów czy dla osób mających własną firmę, to strona idealna :)

http://allinpackaging.pl/

30 listopada 2016

DIY Peeling enzymatyczny z bromelainą.

Witajcie :)

Zapraszam Was na przepis na zupełnie nowy kosmetyk naturalny. Mowa tu o peelingu enzymatycznym. Do tej pory byłam zadowolona z peelingu kawowego, ale chęć eksperymentów pchnęła mnie w ekstrakty zawierające enzymy proteolityczne. Co z tego wyszło? Dowiecie się w dalszej części wpisu :)


Wybrałam dwa ekstrakty: z ananasa (bromelaina) i z papai (papaina). Niestety peeling z papainą nie wyszedł. W dwóch próbach o stężeniu 5% i 2% papaina rozwarstwia emulsje i rozrzedza ją do konsystencji wody. W dodatku ekstrakt z papai po rozpuszczeniu w wodzie ma naprawdę nieprzyjemny zapach, który ciężko zniwelować olejkami eterycznymi.
Natomiast bromelaina nie sprawia żadnych problemów. Emulsja jest stabilna, o ładnym zapachu nadanym przez olejek z drzewa różanego. Jej maksymalne zalecane stężenie to 2% (w przeciwieństwie do papainy 5%), więc ekstrakt zawiera więcej enzymu i jest bardziej efektywny w działaniu.

Aby zrobić peeling potrzebujemy emulsji bazowej.
Skład:
Faza olejowa:   20%    (proporcje na 100,0g)
Emulgator MGS   3%   (3,0g)
Alk. cetylowy   3%   (3,0g)
Olej abisyński   14%   (14,0g)

Faza wodna:   80%
Woda destylowana    80%    (80,0g)
Allantoina    (szczypta)

Faza dodatków:
Konserwant FEOG   (10 kropli)
Olejek eteryczny z drzewa różanego   (3 krople)

A także rozpuszczonego ekstraktu z ananasa.
Ekstrakt z ananasa    (1,0g)
Woda destylowana    (5,0g)

Sposób wykonania krok po kroku w filmie.

Uzyskujemy peeling w postaci kremu o stężeniu 2% bromelainy. Nakładamy go na oczyszczoną skórę twarzy za wyjątkiem okolic ust i oczu, pozostawiamy na 5-10 minut i zmywamy wodą. Peeling możemy stosować też na dłonie czy stopy - na tych partiach ciała, z uwagi na grubszą skórę, możemy pozostawić kosmetyk dłużej.
Peeling enzymatyczny jest delikatny, nie powoduje zaczerwienia i ściągnięcia skóry w przeciwieństwie do peelingów mechanicznych. Jednak nie daje aż tak wspaniałego efektu gładkiej skóry jak peeling kawowy. Polecam go osobom o cerze trądzikowej, wrażliwej lub z pękającymi naczynkami.
Pozostawiony dłużej na dłoniach sprawdza się bardzo dobrze, skóra jest gładka, miękka i bardzo przyjemna w dotyku :) Pomaga na przesuszone skórki wokół paznokci.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...