30 listopada 2016

DIY Peeling enzymatyczny z bromelainą.

Witajcie :)

Zapraszam Was na przepis na zupełnie nowy kosmetyk naturalny. Mowa tu o peelingu enzymatycznym. Do tej pory byłam zadowolona z peelingu kawowego, ale chęć eksperymentów pchnęła mnie w ekstrakty zawierające enzymy proteolityczne. Co z tego wyszło? Dowiecie się w dalszej części wpisu :)


Wybrałam dwa ekstrakty: z ananasa (bromelaina) i z papai (papaina). Niestety peeling z papainą nie wyszedł. W dwóch próbach o stężeniu 5% i 2% papaina rozwarstwia emulsje i rozrzedza ją do konsystencji wody. W dodatku ekstrakt z papai po rozpuszczeniu w wodzie ma naprawdę nieprzyjemny zapach, który ciężko zniwelować olejkami eterycznymi.
Natomiast bromelaina nie sprawia żadnych problemów. Emulsja jest stabilna, o ładnym zapachu nadanym przez olejek z drzewa różanego. Jej maksymalne zalecane stężenie to 2% (w przeciwieństwie do papainy 5%), więc ekstrakt zawiera więcej enzymu i jest bardziej efektywny w działaniu.

Aby zrobić peeling potrzebujemy emulsji bazowej.
Skład:
Faza olejowa:   20%    (proporcje na 100,0g)
Emulgator MGS   3%   (3,0g)
Alk. cetylowy   3%   (3,0g)
Olej abisyński   14%   (14,0g)

Faza wodna:   80%
Woda destylowana    80%    (80,0g)
Allantoina    (szczypta)

Faza dodatków:
Konserwant FEOG   (10 kropli)
Olejek eteryczny z drzewa różanego   (3 krople)

A także rozpuszczonego ekstraktu z ananasa.
Ekstrakt z ananasa    (1,0g)
Woda destylowana    (5,0g)

Sposób wykonania krok po kroku w filmie.

Uzyskujemy peeling w postaci kremu o stężeniu 2% bromelainy. Nakładamy go na oczyszczoną skórę twarzy za wyjątkiem okolic ust i oczu, pozostawiamy na 5-10 minut i zmywamy wodą. Peeling możemy stosować też na dłonie czy stopy - na tych partiach ciała, z uwagi na grubszą skórę, możemy pozostawić kosmetyk dłużej.
Peeling enzymatyczny jest delikatny, nie powoduje zaczerwienia i ściągnięcia skóry w przeciwieństwie do peelingów mechanicznych. Jednak nie daje aż tak wspaniałego efektu gładkiej skóry jak peeling kawowy. Polecam go osobom o cerze trądzikowej, wrażliwej lub z pękającymi naczynkami.
Pozostawiony dłużej na dłoniach sprawdza się bardzo dobrze, skóra jest gładka, miękka i bardzo przyjemna w dotyku :) Pomaga na przesuszone skórki wokół paznokci.

20 listopada 2016

DIY Maska ze spiruliną i pasta myjąca do twarzy.

Witajcie :)

Przedstawiam Wam przepisy na dwa proste kosmetyki, które można wykonać z przepisu na mleczko do demakijażu. Wystarczy dodać kilka składników i bazowa emulsja nabiera nowych właściwości. Zapraszam :)



Pierwszy z nich to przepis na maskę ze spiruliną - taka forma jest o wiele przyjemniejsza w stosowaniu - nie zasycha tak szybko na twarzy i jest zawsze gotowa do użycia.

Skład:
Bazowa emulsja z przepisu na mleczko do demakijażu   40,0g
Spirulina   10,0g

O jej właściwościach pisałam już w tym poście. Nadal jestem nią zachwycona i polecam każdemu. Odżywia, łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie się wyprysków, oczyszcza, ale bez wysuszenia. Skóra staje się napięta, ujędrniona i promienna :)


Drugi przepis to pasta myjąca do codziennego stosowania z glinką żółtą. W przepisie można wykorzystać dowolną glinkę.

Skład:
Bazowa emulsja   40.0g
Glinka żółta   10,0g
Olejek eteryczny pomarańczowy i pichtowy   (kilka kropli)

Pasta nadaje się do codziennego zmywania twarzy, nie wysusza, nie podrażnia. Jest świetną alternatywą dla żeli do mycia twarzy zawierających detergenty. Podczas mycia dobrze jest wykonać krótki masaż twarzy, spędzić nad tym trochę więcej czasu, aby glinka i olejki eteryczne miały szansę zadziałać. Dla fanów glinek jako maseczek polecam zostawić pastę na twarzy dłużej :)

Sposób wykonania krok po kroku.


13 listopada 2016

DIY Mleczko do demakijażu.

Witajcie :)
Zmywanie makijażu olejem towarzyszyło mi od bardzo dawna. Niestety sam olej nie wystarcza, bo właśnie ten olej z oczu później trzeba czymś zmyć. Drogeryjne żele i szare mydło zbytnio wysuszają moją skórę, więc postanowiłam (wreszcie!) zrobić sobie mleczko do demakijażu. Zapraszam na przepis!


Skład:   (proporcje na 200g)
Faza olejowa:  8%
MGS 2%   (4,0g)
Alk. cetylowy 2%   (4,0g)
Olej abisyńki 4%   (8,0g)

Faza wodna:  92%
Woda destylowana 92%   (184,0g)
Alantoina   (szczypta)

Faza dodatków:
FEOG   (40k)
Sposób wykonania.

Konsystencja lejąca, rzadka, niczym mleczko ;) Skład jest prościutki, a to jakiego oleju użyjecie zależy tylko od Waszych preferencji. Może być nawet rafinowany (i tak jest w moim przypadku), ponieważ to nie żadne odżywianie skóry, a jedynie jej oczyszczanie.
Nie radzę dodawać olejków eterycznych, ponieważ mogą podrażnić oczy.

Mleczko nakładamy na wacik kosmetyczny lub po prostu na palce i delikatnie masujemy powieki. Nie mam na myśli tarcia - mleczko z łatwością ślizga się po skórze. Następnie spłukujemy wszystko czystą wodą.
Kosmetyk sprawdza się w swojej roli znakomicie - delikatnie, bez żadnego szczypania/łzawienia oczyszcza powieki i rzęsy z makijażu. Skóra wokół oczu nie jest ściągnięta, a rzęsy nie wypadają. Jak najbardziej nadaje się do demakijażu całej twarzy.
Polecam! :)

1 listopada 2016

DIY Balsam do ciała i krem do rąk z mocznikiem.

Witajcie :)
Przedstawiam Wam kolejny przepis na smarowidło do ciała, które zadba o skórę jesienią i zimą. Dla skóry suchej, podrażnionej, pękających dłoni. Zdecydowanie mój niezbędnik w pielęgnacji!


Skład:    (proporcje na 200g)
Faza olejowa: 20%
MGS 4%   (8,0g)
Alk. cetylowy 4%   (8,0g)
Masło shea 12%    (24,0g)

Faza wodna: 75%
Woda destylowana 73,5%   (147,0g)
Mocznik 1%   (2,0g)
Kwas mlekowy 0,5%   (1,0g)
Alantoina   (szczypta)

Faza dodatków: 5%
Olej z orzechów włoskich 5%   (10,0g)
FEOG   (40 kropli)
Olejek eteryczny z bergamotki i pomarańczy   (kilka kropli)

Podstawy tworzenia kosmetyków znajdziesz w linkach poniżej.

Film z instrukcją krok po kroku.

Balsam jest bardzo podobny do poprzedniego przepisu, jednak o wiele prostszy, bo nie zawiera tylu różnych tłuszczy. Sprawdza się równie dobrze, a do tego bardzo szybko się wchłania, więc z powodzeniem może być stosowany jako krem do rąk.
Pięknie pachnie, świeżo i pobudzająco. A w opakowaniu air-less ładnie się prezentuje. Jak najbardziej pasuje do torebki :)
Własnoręcznie robione balsamy były moimi pierwszymi kosmetykami - to z potrzeby stworzenia takiego kosmetyku, który naprawdę nawilża, natłuszcza, łagodzi i chroni skórę zaczęła się moja przygoda z DIY. Zachęcam do niej i Was :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...