20 marca 2015

DIY Kolorowa pomadka do ust - wersja matowa.

Witajcie :)
Ostatnio zapragnęłam na ustach matowych kolorów, więc stworzyłam kolejne cztery odcienie mineralnych pomadek. W poprzednim wpisie znajdziecie pełną instrukcję, dziś to kolejne przepisy. Zapraszam!


Jak otrzymać matowe kolory z perłowych mik?
Wystarczy utrzeć miki z bazą do cieni w moździerzu. Ot, tyle :) Po dokładnym roztarciu przesypujemy minerały do roztopionej bazy do pomadek i postępujemy według wcześniejszego schematu (Instrukcja).

Pomadka nr 1 - matowy róż "nude"
1 duża szczypta Bazy do cieni
2 szczypty Brilliant Rose
2 szczypty Peach Fuzz
2 szczypty Indian Red
+1,5 g Bazy do pomadek
Pomadka nr 2 - średni, stonowany róż, z tonami pomarańczy
2 duże szczypty Bazy do cieni
1 duża szczypta Bordeaux
1 duża szczypta Indian Red
1 duża szczypta Brilliant Rose
+ 1,5 g Bazy do pomadek


Pomadka nr 3 - brzoskwiniowa
1 duża + 1 szczypta Bazy do cieni
1 duża szczypta Indian Red
+ 1,5 g Bazy do pomadek
Pomadka nr 4 - pomarańczowa czerwień
1 duża szczypta Bazy do pomadek
1 duża szczypta tlenek Czerwień żelazowa
1 duża + 1 szczypta Bordeaux
+ 1,5 g Bazy do pomadek


Dzięki roztarciu w moździerzu wszystkich pigmentów pomadki zyskały jeszcze lepszą, kremową konsystencję. Nakładanie ich i noszenie na ustach to przyjemność :) Trzymają się swojego miejsca, nie spływają z ust. Trwałość aż do jedzenia. A przy tym wszystkim oczywiście nawilżają i chronią usta. W niczym nie ustępują tym sklepowym, a nawet są od nich dużo lepsze.
Zachęcam Was, aby oprócz pielęgnacji tworzyć też kolorówkę ;)

4 marca 2015

DIY Serum z kwasem mlekowym i mocznikiem.

Witajcie :)
Po ostatnich zakupach półproduktowych postanowiłam lekko zmodyfikować przepis na serum z kwasem mlekowym. Dziś zapraszam na instrukcję krok po kroku, jak takie serum wykonać :)


Skład:   (proporcje na 30g)
Kwas mlekowy [80%]   12%   (3,6g)
Mocznik   3%   (0,9g)
Żel hialuronowy [1%]   31%   (9,3g)
Żel z aloesu    34%   (10,2g)      Jak pozyskać żel z aloesu?
Alantoina    (szczypta)
FEOG     (6 kropli)
Olej z kukurydzy  20%   (6,0g)
Olejek eteryczny z pomarańczy słodkiej   (4 krople)

 Informacje na temat tworzenia kosmetyków znajdziesz w zakładce Jak zrobić sobie krem?

  • Przed przystąpieniem do odmierzania dezynfekujemy wszystkie rzeczy, które będą mieć kontakt ze składnikami i gotowym kosmetykiem. Pozyskujemy żel z aloesu.
  • Odmierzamy składniki i umieszczamy w naczyniu: kwas mlekowy, mocznik, żel hialuronowy i z aloesu.
  • Następnie dodajemy alantoinę i konserwant.
  • Ustalamy pH w granicy 4-6, aby uzyskać średnio pomarańczowy kolor na papierku uniwersalnym. W tym celu dodajemy po trochu sody oczyszczonej (lub mleczanu sodu), odmierzanej małymi szczyptami.
  • Naturalnym efektem jest wydzielanie się gazu, które przyspieszamy mieszając spieniaczem do mleka.

  • Na koniec dodajemy olej kukurydziany i olejek eteryczny z pomarańczy słodkiej.
  • Tak prezentuje się gotowe serum, przed wstrząśnięciem.
Po wstrząśnięciu
O działaniu serum, a więc o działaniu kwasu mlekowego przeczytacie w poprzednim przepisie. Tam też znajdują się zdjęcia porównujące stan mojej cery sprzed stosowania kwasu i po dwóch miesiącach.
Nowa wersja serum powstała, ponieważ wzbogaciłam się o dwa nowe składniki: olej z kukurydzy, mocznik i jeden znany - olejek z pomarańczy słodkiej. Oprócz znanego mi już działania kwasu mlekowego, czyli oczyszczania skóry z zaskórników i zapobieganiu przetłuszczaniu się strefy T, serum zyskało nowe właściwości:
  • Olejek z pomarańczy słodkiej zapewnia ujędrnienie i przepiękny zapach świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy.
  • Olej kukurydziany wspólnie z w/w olejkiem dopełnia efekt "soku z pomarańczy", radując oczy pięknym kolorem. Ponadto mocno odżywia skórę i zapobiega wysuszeniu jeszcze lepiej niż jego poprzednik, olej z pestek dyni. Wiąże się to z jego ciężkością i składem - jest to odpowiednik oleju z kiełków pszenicy.
  • Mocznik wyraźnie zmiękcza skórę. Staje się ona tak miła i delikatna, że mam ochotę ciągle ją dotykać, gładzić :)
Nowy przepis jeszcze bardziej zachęca mnie do stosowania serum. Jest przyjemne w aplikacji, pięknie pachnie i wygląda, a działanie zachwyca mnie każdego wieczora. Starsza wersja również jest bardzo dobra i właściwie w ogóle bym jej nie zmieniała, gdyby nie zakupy :) 
Dobór oleju do serum zależy od Waszych preferencji. Zimą olej kukurydziany (a także z kiełków pszenicy) jest idealny, ale na wiosnę proponuję zmniejszyć stężenie tego oleju lub zastąpić go lżejszym.

Czujecie się zachęcone? ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...