29 sierpnia 2013

DIY Odżywczy krem na noc z olejem z kiełków pszenicy.

Witajcie :)
       Dziś podzielę się przepisem na kremik, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył :)


Olej z kiełków pszenicy
  • Jest olejem gęstym, dlatego stosujemy go w mieszankach.
  • Posiada pomarańczowy kolor, przez co nadaje kremom żółty (słoneczny) kolor.
  • Cechuje się charakterystycznym zapachem, ale ja nie nazwałabym go zbożowym.
  • Spośród wszystkich olei roślinnych posiada największą zawartość witaminy E.
  • W składzie zawiera witaminy A, D, E, nienasycone kwasy tłuszczowe i lecytynę.
  • Przeznaczony do skóry suchej, starzejącej się oraz do suchych i łamliwych włosów.
  • Działa ujędrniająco, opóźnia procesy starzenia się.

       Ten krem wyszedł mi za pierwszym razem. Nie ma co - jestem z niego dumna! Konsystencja jest zwarta, ani myśli poruszyć się w słoiczku. Jednak w rzeczywistości bardzo łatwo rozprowadza się na skórze. Zaraz po otwarciu słoiczka w oczy rzuca się piękny, słoneczny kolor - wspomnienie lata :) Ale nie tylko to zadziwia mnie każdego wieczora. Krem pięknie pachnie! Olejek pomarańczowy to czysta esencja zapachu świeżo obranej pomarańczy. Tak, w tym zapachu można się zakochać :)
       Oprócz solidnego nawilżenia, krem delikatnie ujędrnia. To nie żadne ściągnięcie skóry, to prawdziwe ujędrnienie. I nie jest to żadne zachwalanie, to naprawdę czuć po kilku minutach od nałożenia kremu na twarz. Z przyjemnością będę go testować. Za około miesiąc możecie spodziewać się recenzji :)

EDIT: Nie polecam już oleju ze słodkich migdałów. Szczegóły tutaj.

22 sierpnia 2013

Zakupy Zrób Sobie Krem

Witajcie :)
       Pewnie pomyślicie, że popadłam w "półproduktowy nałóg". I się nie pomylicie ;) Ogrom asortymentu ZSK przyciąga, a jeszcze bardziej moja ciekawość. Właściwie nie musiałam robić tego zamówienia, ale 5% rabat oraz potrzeba 1 składnika sprawiły, że jednak się skusiłam :)


Oto, co zamówiłam:
       Dla dogłębnie ciekawskich dodałam linki do każdego półproduktu :) A teraz wytłumaczę, dlaczego wybrałam właśnie te, a nie inne.

       Olejek z drzewa herbacianego - wiele zastosowań ze względu na silne działanie bakteriobójcze, grzybobójcze i wirusobójcze. Ja zastosuję go do toniku ziołowego (przepis niebawem) oraz przekonam się na własnej skórze, czy rzeczywiście jest tak wielofunkcyjny i wspaniały jak o nim piszą - np. Balsamowo, Kalista.
"Zawiera ponad 90 związków o działaniu bakteriobójczym.
Ma bardzo silne właściwości bakteriobójcze, grzybobójcze i wirusobójcze. Wskazany jest do stosowaniu przy trądziku, łojotoku, łupieżu. Usuwa brodawki. Polecany do sporządzania preparatów oczyszczających skórę. Ogranicza powstawanie nowych wykwitów poprzez normalizację pracy gruczołów łojowych. Pomocny także na odleżyny i odmrożenia. Olejek działa również przeciwbólowo, przeciwświądowo, ściągająco na pory skóry i ogólnie regenerująco. Polecany podobnie jak olejek eukaliptusowy do leczenia ran. Zapobiega zakażeniom i równocześnie przyśpiesza procesy regeneracji. Występuje w postaci przezroczystego płynu o zapachu korzennym, ciepłym, ziołowym i ziemistym.
Jeden z niewielu olejków, który może być używany bez rozcieńczenia.
       Olejek z pomarańczy słodkiej - skusiłam się po przeczytaniu pozytywnych komentarzy. Głównie chodziło mi o nadanie kosmetykom ładnego zapachu - i rzeczywiście olejek ma bardzo przyjemny, słodko-pomarańczowy zapach :) Przyda się też do nowej wersji balsamu - pomaga zwalczać cellulit, ujędrnia.
"Jest żółto-czerwoną lub pomarańczowo-brązową cieczą o silnym powszechnie znanym zapachu skórki pomarańczy.
Stosowany przy tłustej, dojrzałej i mieszanej cerze, tłustych włosach i cellulicie. Oprócz charakterystycznego dla olejków cytrusowych działania antyseptycznego, wykazuje również bardzo skuteczne działanie uspokajające, łagodzące nadmierną nerwowość, pomaga myśleć pozytywnie". 
       Guma ksantanowa -  to właśnie ten jeden składnik, którego potrzebowałam. Od dłuższego czasu pracuję nad odżywką do włosów. Kłopotem jest uzyskanie odpowiedniej konsystencji. Używając emulgatora SLP, mamy dwie możliwości zagęszczania emulsji: na ciepło + alkohol cetylowy lub na zimno + guma ksantanowa. Proces na zimno jest o wiele szybszy, a i konsystencja będzie inna, bardziej żelowa. Guma ksantanowa pozwala również na otrzymanie przejrzystych żeli wodnych - ciekawe :)

       Ekstrakt z soku banana - pokochałam ekstrakt z soku truskawki, więc przy okazji zamówienia wrzuciłam do koszyka kolejny. Tym razem 10g - na próbę, a i tak ekstrakty w proszku są wydajne.
"Świeży sok z bananów zawiera znaczne ilości cukrów ok. 20%, jest bogatym źródłem witamin z grupy B oraz zawiera znaczne ilości beta-karotenu (prowitaminy A), witaminę E, C, PP oraz mikroelementy (mangan, żelazo, fosfor, siarkę, potas).
Sok z owoców banana wykazuje właściwości odżywcze, zmiękczające, przyśpiesza gojenie ran i podrażnień. Stosowany w kosmetykach dla cery suchej, wrażliwej".
       Kwas HA wielkocząsteczkowy - humektant dobrze znany i lubiany. Wielkocząsteczkowy tworzy w 1% roztworze żel, który potem konserwuję FEOGiem. Za 6zł otrzymujemy 50ml 1% żelu hialuronowego - polecam, taniej już się nie da :)
"Działanie nawilżające HA związane jest z bardzo silnymi właściwościami higroskopijnymi. HA w naturalny sposób osłania skórę, tworząc film na jej powierzchni. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia, nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, ujędrnia. Dobrze nawilżona warstwa rogowa naskórka staje się bardziej przepuszczalna dla substancji czynnych".
       Olej z kiełków pszenicy nierafinowany - dobroczynny dla włosów i skóry. Gęsty, pomarańczowy olej o specyficznym zapachu. Wykorzystam do odżywki do włosów i do kremu.
"Jest stosowany w kosmetykach do cery suchej i dojrzałej, a także do cery mieszanej. Używany jest również do suchych i łamliwych włosów. Działa ujędrniająco i opóźnia procesy starzenia się skóry.
Z pośród olei roślinnych cechuje się największą zawartością witaminy E.
Skład:
- kwas linolowy;
- kwas linolenowy;
- kwas oleinowy;
- kwasu palmitynowy;
- kwasu stearynowy;
- witaminy: A, D i E;
- lecytyna".
       Olej avocado nierafinowany - podobny do w/w oleju pod względem gęstości, dobry do włosów i skóry. Ma zielony kolor i specyficzny zapach. Posiada naturalny faktor ochronny 3-4. Zawiera aż 7 witamin, lecytynę, skawalen, sole mineralne. Co do działania lekko emulgującego - zobaczymy w praktyce.
"Olej z awokado łatwo jest wchłaniany przez skórę, wnika w jej głębsze warstwy. Zwany olejem 7 witamin (A-B-D-E-H-K-PP), silnie nawilża, odżywia naskórek, wykazuje dużą zgodność z naturalnymi lipidami skóry, uzupełnia barierę lipidową. Używany jako czysty olej lub jako dodatek do kosmetyków przeznaczonych dla skóry suchej, dojrzałej, starzejącej się i wrażliwej, nie ma działania drażniącego ani uczulającego. Podnosi wytrzymałość, uspokaja, wygładza, regeneruje, pielęgnuje, ochroni przed złym wpływem czynników zewnętrznych.
Kosmetyki z dodatkiem oleju awokado otrzymują odpowiednią konsystencję dopiero po kilku dniach.
Ponieważ wykazuje on działanie lekko emulgujące (zawiera lecytynę), można w fazie tłuszczowej zredukować ilość emulgatorów o ok. 0,5-1%.
Skład:
- kwas oleinowy,
- kwas linolowy,
- kwas palmitynowy,
- kwas stearynowy,
- kwas linolenowy,
- lecytynę,
- sole mineralne,
- fitosterole,
- skwalen,
- witaminy: A, B, D, E, H, K, PP".
       Wyciąg z aloesu zatężony 10-krotnie - zapowiada się obiecująco. Jest kolejnym półproduktem, którego można dodać do wszystkiego.
"W świeżych liściach oraz wyciągach wodnych znajdują się związki zwane antraglikozydami: aloina, aloinozydy, aloe-emodyna, a także polisacharydy, białka, aminokwasy, żywice, antrazwiązki, kwasy organiczne (bursztynowy, cynamonowy), witaminy (tiamina, biotyna).
Aloes zastosowany miejscowo działa odkażająco, przeciwzapalnie i ściągająco. Wygładza i ujędrnia skórę, regeneruje ją, utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada właściwości filtrujące promienie słoneczne. Pobudza regenerację naskórka i ziarnowanie tkanki łącznej właściwej. Dzięki temu przyśpiesza gojenie pryszczy, krostek, ranek powstających po oczyszczaniu twarzy (wyduszaniu zaskórników). Sok z aloesu ułatwia gojenie ran, nawet zaniedbanych, wykazuje bowiem działanie bakteriobójcze. Likwiduje przebarwienia, wypryski i wysięki skórne. Wygładza blizny. Stosuje się go w pielęgnacji cery suchej, dojrzałej jak i trądzikowej. Nawilża skórę wnikając w jej głębsze warstwy. Nawilża, uelastycznia i wzmacnia włosy, zapobiega ich wypadaniu, a także likwiduje łupież".
       Hydrolizowane proteiny mleka - kiedyś używałam drogeryjnej odżywki właśnie z tym składnikiem. I pamiętam, że moje włosy wyglądały po niej naprawdę dobrze.
"Hydrolizowane proteiny mleka są pochodną mleka przeznaczoną do stosowania w kosmetykach do pielęgnacji skóry i włosów. Surowiec zawiera proteiny w postaci zhydrolizowanej, bardziej stabilnej, skuteczniej działające w kosmetykach niż surowe proteiny mleka. .
Znajdują zastosowanie w kosmetykach ze względu na działanie nawilżające oraz zmniejszanie podrażnień powodowanych przez środki powierzchniowo czynne".
Nowe składniki, nowe pomysły, nowe eksperymenty! Już niedługo :)

5 sierpnia 2013

Jak zmieniłam swoją pielęgnację włosów? - wcierka, wzbogacanie odżywki, OMO i inne.

Witajcie :)
       Przedstawiam Wam moją aktualną pielęgnację włosów.

Szampon
       Przez kilka ostatnich lat twierdziłam, że moje włosy nadmiernie się przetłuszczają. Kupowałam więc szampony do tego typu włosów. Po pewnym czasie okazało się, że przetłuszczają się jeszcze bardziej, ale za to końce są suche. Gdy doszłam do momentu, w którym musiałam myć głowę co drugi dzień, powiedziałam sobie: Stop! Nie dam się wpędzić w błędne koło!
       Zmieniłam szampon na zwykły, bez silikonów, parabenów i długaśnego składu - Timotei Wymarzona objętość. I co? Włosy są świeże przez 3 dni! Puszyste, nie sklejają się, nie są oklapnięte. Nie chwalę tutaj konkretnego szamponu, ale daję Wam radę - nie dajcie się naciągnąć na szampony do włosów przetłuszczających się, jeśli Wasze włosy stają się nieświeże po krótkim czasie. SLS to naprawdę silny detergent, a zawiera go każdy drogeryjny szampon, bez względu na to, czy jest do włosów tłustych, suchych czy farbowanych... Zafundujecie sobie jedynie większe przesuszenie włosów i skóry głowy, a gruczoły łojowe zaczną intensywniej pracować, aby zapewnić włosom odpowiednią warstwę tłuszczu. Takie szampony powinny stosować osoby z poważnym problemem.
  
Metoda OMO
Odżywka-Mycie-Odżywka
       Stosując tę metodę ograniczam wpływ detergentu z szamponu, czyli obecnie silnego SLS. W ten sposób chronię włosy, mycie już tak ich nie wysusza. Nie zajmuje to wcale dużo czasu :)
       Do pierwszego O używam balsamu Mrs Potter's z aloesem, jedwabiem i białą herbatą d/s, który sprawdza się w tej roli znakomicie. Więcej napiszę o nim w oddzielnej recenzji. 


Wzbogacanie odżywki
       Do drugiego O służy mi w/w balsam, ale wzbogacony półproduktami: mleczko pszczele, kwas HA, gliceryna, keratyna, olej ze słodkich migdałów. W ilości odpowiednio 3k : 5k : 10k : 5k : 1ml na 20ml balsamu. Po tej mieszance moje włosy wyglądają świetnie! Są grubsze i puszyste, uniesione od nasady, o większej objętości, ale nie puszą się. Błyszczą, bardzo dobrze się rozczesują, a końce nie są przesuszone. Zdecydowanie widać różnicę :)

Sposób na proste włosy
       To metoda dobra dla posiadaczek włosów prostych, ale lubiących się falować. Po myciu nakładamy odżywkę d/s dobrze wygładzającą włosy lub jeszcze lepiej - zwykłą odżywkę b/s. Rozczesujemy włosy, na koniec najlepiej grzebieniem, i czekamy aż wyschną. Dzięki tej metodzie nie męczę się z rozczesywaniem na sucho oraz moje włosy są proste, bez fal.

Szczotka drewniana
       Ten zakup uważam za szczególnie udany. Szczotkę kupiłam w sklepie Społem z art. gosp. domowego za 10zł.  Zakończona jest kuleczkami, które wspaniale masują skórę głowy. Nie elektryzuje włosów, łatwo rozczesuje i nie wyrywa ich. Chociaż grzebień nie poszedł w całkowite zapomnienie, bo muszę czymś robić przedziałek, to szczotka zdecydowanie jest moim ulubieńcem :)


Wcierka ziołowa

       A dokładniej ziołowa herbatka w sprayu. Co kilka dni sporządzam herbatkę z ziół: skrzypu, pokrzywy i łopianu. Po jednej torebce herbatki każdego ziela wkładam do szklanki z ok 100ml wody destylowanej i umieszczam w kąpieli wodnej. Przelewam do butelki z atomizerem, dodaję 15k gliceryny/50ml i trzymam w lodówce. Dokładnie spryskuję skórę głowy codziennie wieczorem, a następnie wykonuję masaż, aby substancje odżywcze lepiej się wchłonęły. Chociaż miksturka nie pachnie ładnie, to zapach nie utrzymuje się długo na włosach; po wyschnięciu w ogóle go nie czuć.
       Działanie okazało się zadziwiające - po tygodniu ilość wypadających włosów zmniejszyła się o połowę.  Włosy są dłużej świeże, zmniejszyło się przetłuszczanie. Od dłuższego czasu nie miałam już przyklapniętych i nieestetycznie wyglądających kosmyków. Wcierka dodaje im objętości, unosi je od nasady.
       Trzeba pamiętać o dobrym nawilżaniu włosów (zioła wysuszają) oraz stosować wcierkę codziennie i regularnie. Gdy używałam jej tylko po umyciu głowy, czyli co 3 dni, nie widziałam żadnej zmiany.
       Liczę jeszcze na przyspieszenie wzrostu i pojawienie się młodych włosków, które już gdzieniegdzie zaczynam dostrzegać :)

       Nadal dążę do wyrównania długości i pozbycia się pamiątki po cieniowaniu - przesuszonych końców na różnej długości. W swoim "laboratorium" pracuję nad odżywką/maską, która miałaby silne właściwości nawilżające - muszę jakoś te końce nawilżyć, bo wszystkich na raz nie zetnę. Muszę też pomyśleć o zabezpieczeniu prawdziwego koloru (ciemnego brązu), który niestety szybko jaśnieje.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...