DIY Puder matujący cera tłusta/mieszana z Kolorówka.com

Witajcie :)

Nadchodzi lato, a wraz z nim pojawiają się dwa główne problemy z pielęgnacją i makijażem skóry twarzy. Po pierwsze ochrona UV - tu sprawa dla mnie prosta, serum malina-aloes oraz podkład mineralny. Po drugie - nadmierne świecenie się skóry. Nie mam z tym zazwyczaj problemu, mój podkład sprawdza się świetnie, ale jednak w cieplejsze dni dodatkowe zmatowanie strefy T jest mile widziane ;)

Dlatego postanowiłam wypróbować zestaw z mojego ulubionego (i stałego) sklepu z półproduktami do wykonania pudru matującego, transparentnego.
W skład zestawu wchodzą:
  • Puder ryżowy
  • Stearynian magnezu
  • Kaolin White Ultrafine 
  • Puder jedwabny
  • Krzemionka Spherica
  • Woreczki strunowe
  • + dodatkowo opakowanie na puder 20ml

Puder ryżowy to główny składnik pudru, jest jednocześnie wypełniaczem oraz składnikiem matującym. Właściwości pochłaniające sebum dostarczają krzemionka Spherica oraz Kaolin (glinka). Puder jedwabny pielęgnuje skórę i zapobiega wysuszeniu. Stearynian magnezu zwiększa przyczepność minerałów do skóry.
Wykonanie pudru jest niezwykle proste i opiera się na metodzie stosowanej w przypadku innych produktów mineralnych. W woreczku strunowym umieszczamy wszystkie składniki (niepotrzebny jest nam moździerz), zamykamy i delikatnie przesypujemy z góry na dół i pocieramy między dłońmi. Czynności wykonujemy delikatnie, przez kilka/kilkanaście minut do osiągnięcia jednolitej mieszaniny. Gotowy puder przesypujemy do opakowania z sitkiem.


W moim przypadku ilość pudru starczy mi na dwa 20 ml opakowania. Jak każdy produkt mineralny jest naturalny i bezpieczny dla skóry, data ważności - bezterminowa. Przechowywać w suchym miejscu.


Otrzymany puder jest transparentny, w niewielkim stopniu rozjaśnia skórę. Matuje od razu i efekt ten utrzymuje się aż do demakijażu. Jednak podkreślam, że stosuję już podkład zapewniający mat oraz nie mam wielkiego problemu ze świeceniem. Natomiast jest to wielki pomocnik w czasie opalania - gdy na twarz nakładam dużą ilość oleju z pestek malin, a na to podkład mineralny, to nie trudno o "oleiste wykończenie" makijażu. Puder świetnie radzi sobie z tym problemem, dodatkowo utrwala wszystko, co mam na skórze. Dzięki temu w słońcu mam ochronę UV, nie świecę się i nie muszę się obawiać o szybkie starcie podkładu z twarzy.
Myślę, że wiele osób będzie zadowolonych z jego formuły. Jest sypki, drobno zmielony i aplikuje się na skórę bezproblemowo. Lubię nakładać go pędzlem, ale równie dobrze można użyć gąbeczki. Z racji na matujący efekt odradzam stosowania pod oczami - tutaj sprawdzą się delikatniejsze, "wykańczające" pudry. O jednym z nich też niebawem przeczytacie na moim blogu :)

Komentarze

  1. Świetny patent na naturalne zmatowienie skóry twarzy! Dziękuję, przepis wydaje się nietrudny do realizacji. Na pewno skorzystam :) A z innej beczki: jaki jeszcze olej do twarzy chroniący przed promieniami UV polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza malinowym żadnego nie sprawdziłam pod kątem ochrony słonecznej. Z tego co mi wiadomo to malina ma największy potencjał pod względem ochrony i walorów użytkowych.

      Usuń

Prześlij komentarz