29 marca 2013

Krem do cery dojrzałej z HA, kolagenem i elastyną.

Witajcie :)
Przyszła pora na krem przeciwzmarszczkowy dla cery dojrzałej. Postanowiłam wykorzystać wszystkie składniki aktywne, jakie obecnie posiadam. Przydał się również olejek lawendowy :)
Krem na dzień
Faza olejowa 30%:  (ciężar nasypowy | na 30g kremu)
MGS 4%                                      (0,6g/1ml | 2ml)
Alkohol cetylowy 4%                 (0,4g/1ml | 3ml)
Masło kakaowe 4%                     (1g/1ml | 1,2ml )
Olej kokosowy 4%                      (1g/1ml |1,2ml)
Oliwa z oliwek 14%                    (1g/1ml | 4,2ml)
Witamina E                                      2 kapsułki

Faza wodna 60%:
Kwas hialuronowy 10%              (1g/1ml | 3ml)
Woda zdemineralizowa 50%      (1g/1ml | 15ml)

Faza dodatków 10%:
Kolagen 5%                                 (1g/1ml | 1,5ml)
Elastyna 5%                                 (1g/1ml | 1,5ml)
Olejek eteryczny


Krem na noc
Faza olejowa 35%:   (ciężar nasypowy | na 30g kremu)
MGS 4%                                       (0,6g/1ml | 2ml)
Alkohol cetylowy 4%                  (0,4g/1ml | 3ml)
Masło kakaowe 13%                    (1g/1ml | 3,9ml)
Oliwa z oliwek 14%                     (1g/1ml | 4,2ml)
Witamina E                                         2 kapsułki

Faza wodna 55%:                 
Kwas hialuronowy 10%               (1g/1ml | 3ml)
Woda zdemineralizowana            (1g/1ml | 15ml)

Faza dodatków 10%:
Kolagen 5%                                  (1g/1ml | 1,5ml)
Elastyna 5%                                  (1g/1ml | 1,5ml)
Olejek eteryczny  

Postępujemy zgodnie z instrukcją klik.
Fazę C dodajemy do gotowego kremu, gdy jego temperatura jest zbliżona do temperatury naszej dłoni. Możemy dodać 1-2 kropli olejku eterycznego, ja dodałam lawendowy, przez co krem pachnie ziołowo - to i tak lepsze niż zapach HA w połączeniu z kolagenem i elastyną - wszystkie te półprodukty mają charakterystyczne i mało przyjemne zapachy. Mieszamy i przekładamy do słoiczka. Przechowujemy w lodówce 2-3 tygodni.
Oba kremy mają lekką konsystencję, jednak różnią się składem, a więc i działaniem. Krem na dzień jest lżejszy, a na noc bardziej tłusty - uzyskałam to dzięki o 5% wyższej zawartości fazy olejowej oraz użyciu większej ilości tłuszczy stałych (masło kakaowe).

A jakie kremy będą mieć działanie?

Kwas hialuronowy
Ponad połowa HA zawartego w organizmie znajduje się w skórze. Z wiekiem jego zawartość maleje - zmniejsza się nawilżenie skóry, włókna kolagenowe dezorganizują się. W efekcie powstają zmarszczki.
Kwas HA ma właściwości higroskopijne - zatrzymuje wodę w skórze, oraz łagodzące. Wygładza, ujędrnia i poprawia elastyczność skóry.

Kolagen
Jest jednym z podstawowych białek tkanki łącznej skóry. Utrzymuje odpowiednie nawilżenie skóry, nadaje jej sprężystości. Podczas procesu starzenia się kolagen traci swoje właściwości wiązania wody, skóra staje się sucha, co z kolei powoduje zaprzestanie produkowania elastyny.
Nawilża, wygładza, zapobiega powstawaniu zmarszczek oraz spłyca już powstałe.

Elastyna
Występuje wspólnie z kolagenem w tkance łącznej. Dzięki sprężystości swoich włókien zapewnia skórze elastyczność. Włókna elastynowe są produkowane tylko do 25 roku życia, a ich całkowity zanik następuje w wieku 40-50lat.
Wpływa na elastyczność skóry, przeciwdziała szkodliwemu oddziaływaniu czynników środowiskowych, zapobiega powstawaniu zmarszczek oraz wygładza już powstałe, regeneruje i poprawia witalność skóry.

Jakby się dobrze zastanowić, to te kremy mają sto razy lepszy skład niż wszystkie, które wcześniej stosowała moja mama. Kwas hialuronowy? Kolagen i elastyna? Z takimi składnikami kremy zaczynały się od 50zł. W dodatku miały pełny asortyment konserwantów, stabilizatorów i innych wypełniaczy, a składniki odżywcze pod koniec składu, czyli w znikomym stężeniu. No i niby jak miały działać?
Może Wy również sprawicie taki prezent swoim mamom? W końcu zbliża się Dzień Matki :)

19 marca 2013

Macerat, czyli przerabiamy oliwę z oliwek.

Witajcie :)
Opowiem Wam dziś o prostym i tanim sposobie na wzbogacenie fazy olejowej o dodatkowe właściwości.

Macerat - to olej bazowy, który zawiera substancje rozpuszczalne w tłuszczach rośliny poddanej maceracji. W praktyce wygląda to tak, że zalewamy np. zioła wybranym przez siebie olejem.
Przeglądając blogi znalazłam dwa główne sposoby maceracji:
  • Na zimno - zalewamy zioła olejem i odstawiamy na 2-3 tygodni na parapet, gdzie świeci słońce. Codziennie potrząsamy słoikiem.
  • Na gorąco - podgrzewamy olej i zalewamy zioła. Odstawiamy na 2-3 tygodni w ciemne miejsce, codziennie potrząsamy słoikiem.

Jednak zrobiłam to po swojemu i zgodnie z moją logiką - uważam, że wystawienie na słońce spowoduje zjełczenie, a zalanie gorącym olejem - utratę właściwości ziół.
Mój sposób maceracji to zalanie ziół i odstawienie ich w ciemne miejsce na 2-3 tygodni oraz codziennie potrząsanie słoikiem.
Możemy macerować wszystkie zioła, zieloną herbatę, korzenie, liście, owoce roślin. W internecie znalazłam nawet macerat z morszczynu pęcherzykowatego! Opłacało się zbierać glony nad morzem :) 
W następnej kolejności planuję macerować morszczyn i aloes, ale ten musi jeszcze urosnąć.
A dlaczego warto?  Otrzymamy ciekawą kombinację składników odżywczych, olej o innym kolorze i zapachu. Możemy wykorzystywać go do produkcji kosmetyków albo stosować w czystej postaci (np. macerat z łopianu na włosy). 
Olej bazowy to najczęściej olej słonecznikowy, z pestek winogron czy oliwa z oliwek - którą wybrałam ja. Ale można użyć praktycznie każdego. Rośliny możemy mieszać, uzyskamy wtedy własną mieszankę.
Gdy minie już odpowiedni czas, należy macerat przecedzić przez gazę lub bardzo drobne sitko. Aby przedłużyć jego ważność, dodajemy 1% witaminy E, która jest naturalnym konserwantem tłuszczy. Przechowujemy w zacienionym miejscu.
Za 2-3 tygodni pokażę Wam gotowe maceraty :)

16 marca 2013

Przepis na krem z zieloną herbatą.

Witajcie :)
Ukręciłam drugi krem i przy okazji, pokażę Wam jak ten proces wyglądał krok po kroku.

Krem tłusty z zieloną herbatą.
Skład:                                     Ciężar nasypowy                             Na 30g:
Faza olejowa: 30%
Emulgator MGS 4%                  0,6g/1ml                                         2ml
Alkohol cetylowy 4%               0,4g/1ml                                          3ml
Masło kakaowe 7%                   1g/1ml                                             2,1ml
Olej kokosowy 15%                 1g/1ml                                             4,5ml
Witamina E                                                                                         3 kapsułki

Faza wodna: 70%
Gliceryna 15%                                                                                   4,5ml
Napar z herbaty 65%                                                                       16,5 ml
 Wszystkie przedmioty dezynfekujemy!


  1. Wodę destylowaną no oko wlewamy do szklanki, wrzucamy torebkę zielonej herbaty i wstawiamy do kąpieli wodnej. 
  2. Po zaparzeniu wyjmujemy, aby ostygła.
  3. Do drugiej szklanki wkładamy składniki fazy olejowej.
  4. Odmierzamy odpowiednią ilość naparu, do którego dodajemy glicerynę.
  5. Wstawiamy obie szklanki do kąpieli wodnej i czekamy aż...
  6. ...obie fazy staną się klarowne (wszystko się rozpuści). Przelewamy fazę olejową do fazy wodnej.
  7. Mieszamy spieniaczem do mleka przez minutę, a szklanka cały czas jest w kąpieli wodnej (zdejmujemy wcześniej sprężynkę ze spieniacza, aby nie napowietrzać kremu).
  8. Wyjmujemy szklankę z kąpieli wodnej i nadal mieszamy.
  9. Przestajemy mieszać, gdy krem wyraźnie zgęstnieje, a mieszadełko zwolni i przestanie pracować.

Krem gotowy! Przekładamy do pojemniczka, przechowujemy w lodówce 2-3 tygodni. Jeśli mamy konserwant to dodajemy go pod koniec mieszania. Wtedy krem zyskuje ważność 6 miesięcy i może sobie stać w łazience.
Kremik wyszedł oczywiście gęsty i tłusty, o lekkim zapachu kokosa. Również trafił do mojej mamy.
A dlaczego zielona herbata? Bo to antyoksydant, oczyszcza organizm, lekko ściąga skórę i wzbogaca krem w witaminy B,K,P,C oraz w sole mineralne fluor, żelazo, magnez, mangan, potas, wapń, fosfor i cynk. Ponadto ma działanie łagodzące, nawilżające, bakteriobójcze.
Z opinii mojej mamy - wreszcie krem, który szybko się wchłania i dobrze nawilża jej skórę.

Teraz muszę się zabrać za krem dla cery dojrzałej i wykorzystać m.in. kwas hialuronowy. Ale spodobało mi się i mam ochotę na więcej. Niesamowita przygoda.
Zachęcam do niej każdą z Was :)

14 marca 2013

Przepis na krem do twarzy "Pikuś"

Witajcie :)
Podzielę się z Wami moją radością i przedstawię mój pierwszy krem do twarzy. Wszystko poszło tak łatwo i szybko, że już nie mogę się doczekać kolejnych eksperymentów, ale po kolei...

Składniki:
Faza olejowa:                  | Ciężar nasypowy:            | na 30 g kremu:
MGS 4%                             0,6g / 1ml                            2ml
Alkohol Cetylowy 3%       0,4g / 1ml                            2,25 ml
Masło kakaowe 8%            1g/ 1ml                                2,4ml
Olej kokosowy 15%          1g/ 1ml                                4,5ml

Faza wodna:
Woda destylowana 70%                                                 21ml

Nazwa mówi sama za siebie :) Przepis łatwy, bo ograniczyłam składniki do minimum. Przy pierwszych doświadczeniach z kremami radzę Wam właśnie tak robić. Nawet, jeśli znajdziecie przepis i zastosujecie dokładnie te same proporcje może coś nie wyjść i nie koniecznie będzie to wina przepisu.

Potrzebne rzeczy:
- strzykawki 5ml i 20ml
- dwie szklanki
- alkohol
- łyżeczki
- spieniacz do mleka
- pojemnik na krem
- rękawiczki jednorazowe
Wszystkie przyrządy (łyżeczki, pojemnik, szklanki itd) dezynfekujemy alkoholem. Przedmioty szklane wcześniej wyparzamy. Zakładamy rękawiczki.
Po odmierzeniu składników umieszczamy je w szklankach, a następnie w kąpieli wodnej. Po rozpuszczeniu wszystkich składników przelewamy fazę olejową do fazy wodnej i mieszamy spieniaczem do mleka przez około minutę. Wyjmujemy szklankę z kąpieli wodnej i nadal mieszamy aż do uzyskania konsystencji gęstego kremu - mieszadełko spowolni i przestanie mieszać. Przekładamy do pojemniczka. Oto co wyszło:

Krem wyszedł dość gęsty, nie wypływa z pojemniczka. Pachnie lekko kokosowo, nie nachalnie. Nie ma żadnych grudek. Po rozsmarowaniu wsiąka błyskawicznie - będzie idealny na dzień pod makijaż, ale dla skóry suchej, ponieważ dla mnie jest trochę za ciężki. Powędruje do mamy, która lubi takie tłuściochy :)
Jest to mój pierwszy krem na emulgatorze MGS. Nie wiedziałam, czy w ogóle coś wyjdzie, więc nie robiłam zdjęć całego procesu kręcenia (podekscytowanie też zrobiło swoje :). Następny razem pokażę Wam wszystko krok po kroku.
I jak się Wam podoba?

12 marca 2013

Zakupy półproduktowe Zrób Sobie Krem

Witajcie :)
Wreszcie dotarły do mnie zakupy ze sklepu Zrób Sobie Krem.

Zamówiłam:
Emulgator MGS                      40g / 7,12zł
Potrójny kwas hialuronowy   30g / 7,99zł
Papierki lakmusowe             4x 1szt / 0,25zł
Przesyłka Poczta Polska              12zł

Paczka dotarła do mnie trzy dni po przelaniu pieniędzy na konto. Jak widzicie wszystko zapakowane, dokładnie opisane.W środku była jeszcze faktura.
Zabieram się za kręcenie kremu. Z poprzednim emulgatorem (GMS) nic nie wyszło. Mam nadzieję, że ten okaże się bezproblemowy. Trzymajcie kciuki :)

8 marca 2013

Zakupy półproduktowe Zdrowe Kosmetyki Goremi

Witajcie :)
Sam tytuł mówi już wiele - zaczynam własną produkcję kosmetyków :) I chcę Wam przedstawić jej zalety, wady oraz moje pierwsze zakupy.

Zawiodłam się na kosmetykach do pielęgnacji wiele razy. Te tańsze, czasem nieco droższe, a nawet z tych firm, które powinny być dobre - kosmetyki nie zadowalały mnie. Piękne i z cudownymi właściwościami tylko na opakowaniu. Już po pierwszym użyciu moje suche nogi na drugi dzień mówiły mi - to NIE to.
Skóra twarzy dzielnie znosiła faszerowanie chemią przez pół roku, ale nie wytrzymała dłużej i pokazała mi, że tą drogą idą zaskórniki, pryszcze, uczulenie i tłusty film.
Gdy wkroczyłam w blogosferę i YouTube, odkryłam, że ja, przeciętna klientka drogerii, mogę stanąć poziom wyżej i stać się niezależna (przynajmniej w pewnym stopniu).

Od czego zacząć? Oczywiście od zakupów. Z pustymi rękoma nic nie zrobię, więc szukałam, przeliczałam i czytałam. Przyznam, że straciłam na to naprawdę wiele czasu. Mam nadzieję, że informacje, którymi się podzielę, ułatwią Wam drogę do własnych kosmetyków :)

Pierwsze zamówienie przypadło sklepowi internetowemu, który ma skromny asortyment, ale za to naprawdę niskie ceny produktów i przesyłki.
Zamówiłam:
Masło kakaowe nierafinowane   50g / 5,20zł
Olej kokosowy nierafinowany   30g / 3,80zł
Wosk pszczeli                             50g / 2,02zł
Monostearynian Glicerolu         50g / 3,60zł
Alkohol Cetylowy                       30g / 3,30zł
Kolagen hydrolizowany              10ml/ 3,50zł
Elastyna hydrolizowana              10ml/ 3,60zł
Przesyłka (przelew)                            5,00zł

 
W porównaniu do innych sklepów z półproduktami kosmetycznymi, to ceny zwalają z nóg, a przesyłka - brak słów :)
Teraz widzicie, co mniej więcej jest potrzebne do zrobienia sobie kremu. W następnym wpisie opiszę moje przygody z "kręceniem kremu". Dodam też instrukcję krok po kroku, więc spokojnie, wszystkiego się dowiecie :)

Skoncentrujmy się na zamówieniu.
Przesyłka dotarła do mnie na trzeci dzień od złożenia zamówienia, w papierowej kopercie. Zdziwiłam się, bo myślałam, że wszystko będzie w pudełeczkach. Jednak w niczym to nie przeszkadza, po prostu tak zajęło to mniej miejsca w kopercie. Okazało się, że zabrało jednego masła kakaowego - pieniądze oczywiście zostały zwrócone na konto.
Proces zamówienia przebiegł bardzo sprawnie, każdy postęp w zamówieniu był potwierdzany poprzez wiadomości e-mail.

Chociaż napiszę o tym później, to już mogę Wam powiedzieć, że emulgator Monostearynian Glicerolu będzie sprawiał wiele problemów. Ja nie byłam w stanie stworzyć z niego kremu, ale dokładniej o tym potem.

Zalety ręcznie robionych kosmetyków:
  1. Kosmetyk taki zawiera w sobie dokładnie to, co do niego włożysz. 
  2. Skład jest w 100% naturalny i pełnowartościowy.
  3. Przeżyjesz niesamowitą przygodę - ukręcony krem niezwykle cieszy :)
  4. Kosmetyk wreszcie zacznie działać - te z drogerii składników odżywczych nigdy nie widziały albo zawierają je w znikomej ilości pod koniec składu.
Wady:
  1. Kosmetyk może po prostu nie wyjść, ale nie wolno się poddawać.
  2. Trzeba trochę poczytać, szczególnie o emulgatorach.
  3. Należy przestrzegać zasad higieny, trzymać kosmetyki niezakonserwowane w lodówce.
Według mnie do wad można się przyzwyczaić, a zalety zdecydowanie zachęcają.
Z każdym kolejnym wpisem będę przedstawiać Wam świat ręcznie robionych kosmetyków oraz moje początki jako alchemika :)
Dajcie znać, co o tym sądzicie i czy jesteście ciekawe, co uda mi się ukręcić :)

6 marca 2013

Suplement diety SILICA (włosy, skóra, paznokcie) - rezultaty miesięcznej kuracji.


Witajcie :)
Dziś opowiem Wam, o mojej przykrej przygodzie z wypadaniem włosów, która na szczęście już się zakończyła. Będzie to relacja z miesięcznej kuracji suplementem diety Silica. Rezultaty są wręcz niezwykłe!
Włosy wypadały mi w dużych ilościach. Po każdym myciu wypadało ich dosłownie mnóstwo. Przy czesaniu co najmniej 5-8 włosów, a czeszę włosy często. Były tak słabe, że wypadały podczas zwykłego przeczesania palcami. Nie mogłam ich olejować, bo jeszcze bardziej wypadały.
Postanowiłam spróbować i kupić tabletki Silica, ponieważ zachęcała mnie cena i pozytywne opinie.

20zł - opakowanie 100 tabletek. Zalecane dawkowanie 1-2 tabletki dziennie.

Brałam dwie tabletki dziennie. Efekty było widać już po 2 tygodniach. A więc po kolei:
  • Po 14 dniach - zmniejszenie ilości utraconych włosów.
  • Po 21 dniach - jeszcze mniej włosów na grzebieniu, coraz mniej wypada podczas mycia.
  • Po miesiącu - podczas czesania wypada 0-1 włosów, podczas mycia 0-1.
W czasie kuracji wręcz nie dowierzałam, że jakiś suplement może zadziałać tak szybko! Jestem bardzo szczęśliwa, że wreszcie moje włosy nie wypadają, a w dodatku rosną nowe. Tak, mam pełno baby hair :) Paznokcie jakoś szczególnie się nie zmieniły. Jednak moja mama zauważyła zmianę - paznokcie przestały jej się rozdwajać (nie chciało jej się używać olejku rycynowego, więc wybrała tabletki). Co do poprawy stanu cery też nic nie zauważyłam.

Polecam Silicę każdej z Was, która ma problem z wypadaniem włosów lub chce je wzmocnić od środka.
Nadal będę ją łykać, ale teraz po jednej tabletce i za miesiąc wypowiem się, czy zadziała na moje paznokcie i/lub cerę.

1 marca 2013

Recenzja Ziaja, Eveline, Isana - dlaczego się zawiodłam? Analiza składu.




Ziaja Naturalne oliwkowe mleczko do ciała. Skóra sucha i normalna (ok 11zł/400ml, np. w Rossmannie).

Zalety:                                                      Wady:
  1. Praktyczne opakowanie z pompką.                           1.Nie nawilża skóry suchej.
  2. Wydajny, bo dość rzadki, lejący.                               2.Wchłania się niezbyt szybko.
  3. Przyzwoity skład - patrz analiza.
Skład: Aqua (Water), Isopropyl Palmitate, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glycerin, Sorbitan Sesquioleate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimtehicone, Olea Europea (Olive) FRuit Oil, Niacinamide, Calcium Pantotheane, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCL, Maltodextrin, Sodium Starch Octenylsuccinate, Silica, Sodium Chloride, Hydrogenated Castor Oil, BHA, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Geraniol, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Limonene, Hydroxycitronellal, Citral, Amyl Cinnamal, Cinnamyl Alcohol, Citric Acid                          
Analiza składu (klik)

Myślałam, że Ziaja mnie nie zawiedzie. Jej tłuste kremy zawsze były dla mnie ratunkiem, ale chciałam zadbać przede wszystkim o moje przesuszone nogi, więc wybrałam mleczko - teoretycznie kosmetyk o rzadkiej, lekkiej konsystencji powinien wchłaniać się szybciej.
Niestety się zawiodłam. Ani się szybko nie wchłania, ani nie nawilża. Jedynie co, to natłuszcza. Rano moja skóra nadal jest sucha i szorstka.

 
Eveline Extra Soft Odżywczy krem do twarzy i ciała (ok 8zł/200ml, np w Rossmannie).

Zalety:                                                            Wady:
  1. Wydajność (stosowałam tylko do twarzy).             1. Pozostawia na skórze tłusty film.
  2. Lekka konsystencja.                                                  2. Nie nawilża skóry suchej i bardzo suchej.
  3. Zapach delikatny.                                                       3. Chemiczny skład - patrz analiza.       
    Skład: Aqua/Water, Mineral Oil, Cetearyl Alcohol, Petrolatum, Glycerin, Polybutene, Ceteareth-20, Isopropyl Myristate, Dimethicone, Avocado Oil, Ethylhexyl Methoxycinnmate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Panthenol, Propylene Glycol/Water/Hydrolyzed Silk, Polysorbate 20/PEG-20 Glyceryl Laurate/Water/Tocopherol/Linoleic Acid/Retinyl Palmitate, Glucose, Urea, Allantoin, Phenoxyethanol/Methylparaben/Butylparaben/Ethylparaben/Isobutylparaben/Propylparaben, DMDM Hydantoin, Fragrance, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional (Lilial), Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, (Lyral), Benzyl Benzoate, Alpha - Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Hydroxycitronellal, Citronellol, Geraniol, Benzyl Alcohol, Linalool, Limonene. 
    Analiza składu (klik)

    Gdy zaczęłam trzecie opakowanie zaczęłam mieć problem z zaskórnikami (parafina na drugim miejscu). Substancje o pośrednim działaniu nawilżającym, tworzą tłusty film na skórze. Kiedy posmarowałam kremem dłonie, przez długi czas pozostawały tłuste. Na twarzy lepiej się wchłaniał, ale przy odrobinie wysiłku skóra zaczyna się pocić i powraca tłusty film. Na moich suchych nogach kompletnie się nie sprawdził.W dodatku nafaszerowany aromatami.

    Isana Hand Creme Kamille (ok 4zł/100ml, Rossmann).

    Zalety:                                                        Wady:
    1. Ładny zapach.                                                        1. Pozostawia strasznie tłusty film.   
    2. Nie nawilża dłoni ani skórek.                         

    Skład: Aqua, Isopropyl Palmiate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyglyceryl-3 Methyl Glucose Distearate, Octyldodecanol, Butyrospermum Parkii Butter, Paraffinum Liquidum, Stearic Acid, Phenoxyethanol, Dimethicone, Panthenol, Parfum, Sodium Hydroxide, Carbomer, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Glycine Soja Oil, Propylparaben, Chamomilla Recutita Flower Extract, Tocopherol, Bisabolol
    Analiza składu (klik)

    Bubel! Chyba więcej pisać nie muszę.

    W każdym z tych kosmetyków pokładałam nadzieje, ale niestety wszystkie mnie zawiodły.
    Miałyście z nimi do czynienia? Jak się u Was sprawdziły?

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...