Oczyszczanie skóry tonikiem - kwas migdałowy i glukonolakton.

Witajcie :)

Pora napisać o tonikach kwasowych, migdałowym i z glukonolaktonem. Zaczęłam je stosować jesienią, aby poprawić stan skóry na czole, gdzie notorycznie pojawiały się krosty, zaskórniki zamknięte i niestety tzw. ropne wulkany. Chciałam również oczyścić nos z zaskórników otwartych. Czy mi się to udało, dowiecie się z dalszej części posta. Zapraszam :)


Na pierwszy ogień poszedł kwas migdałowy. 
Opis i właściwości ze strony Zrób Sobie Krem.
Białe, drobne kryształki o charakterystycznym zapachu. Łatwo rozpuszczają się w alkoholu etylowym, w wodzie na gorąco.
Gęstość nasypowa 0.67 g / ml

Kwas migdałowy to α-hydroksykwas otrzymywany przez hydrolizę wyciągu z gorzkich migdałów. Poprawia kondycje skóry. Skóra sucha i szorstka staje się lepiej nawilżona, bardziej miękka poprawia się jej koloryt. Tłusta z rozszerzonymi porami, często także z bliznami potrądzikowymi nabiera delikatności, spłycają się blizny.

Od zastosowania odpowiedniego stężenia zależy sposób i intensywność jego działania na skórę.
  • W stężeniu do 10% kwas migdałowy ma bardzo efektowne działanie nawilżające, niewidoczne dla oka działanie złuszczające na powierzchowną warstwę rogową naskórka, oraz wspomaga odnowę i regenerację skóry właściwej poprzez pobudzenie aktywności fibroblastów.
  • Wyższe stężenie 20% - 35% oprócz działania nawilżającego i oczyszczającego skórę (np. trądzikową) dają efekt powierzchownego peelingu.
Przy długotrwałym stosowaniu preparatów zawierających kwas migdałowy obserwujemy:

- odbudowę włókien sprężystych i poprawy elastyczności skóry,
- zwiększoną produkcję włókien kolagenu i mukopolisacharydów,
- przyspieszenie odnowy komórkowej,
- zmiękczanie i wygładzanie skóry, poprawa barwy i faktury skóry
- zmniejszenie zmarszczek i spłycenie blizn, zapobieganie starzeniu się skóry,
- rozjaśnienie plam pigmentowych i przebarwień,
- czyszczenie skóry,
- regulacja zaburzeń rogowacenia.

Kwas migdałowy można stosować u osób, które źle znoszą inne alfa-hydroksykwasy, przede wszystkim glikolowy. Na ogół nie wywołuje przebarwień pozapalnych, dlatego peeling z jego użyciem można stosować także latem tzw. peeling letni.
Skład toniku 10% (50g) 
Kwas migdałowy  10% (5g)
Kwas hialuronowy (r-r 1%)  5% (2,5g)
Alantoina  szczypta
Woda destylowana  85% (42,5g)
Soda oczyszczona – do regulacji pH w granicy 4/5
FEOG konserwant  (10k)
Sposób przygotowania
Odmierzamy, umieszczamy w zlewce, a zlewkę w kąpieli wodnej. Mieszamy spieniaczem do mleka. Podgrzanie ułatwi rozpuszczenie kwasu, który w wodzie rozpuszcza się dość opornie. Ustalamy pH dosypując po trochu sody oczyszczonej i sprawdzając odczyn za pomocą papierka uniwersalnego. Konserwujemy FEOG-iem. Przelewamy do buteleczki. Ważność około 2 miesięcy.

Moja opinia
Aby przyzwyczaić skórę do kwasów, zaczęłam od 5% stężenia. Przecierałam twarz nasączonym wacikiem przed nałożeniem kremu, rano i wieczorem, omijając okolice oczu i ust. Po około 2 tygodniach zrobiłam nową porcję o 10% stężeniu i dopiero wtedy zaczęłam widzieć efekty działania kwasu:
  • Łuszczenie się skóry w delikatnych partiach twarzy, tj. płatki nosa, szczyt kości policzkowych.
  • Skóra była podrażniona, wysuszona.
  • Zaskórniki otwarte na nosie stały się mniej widoczne.
  • Wpływu na zaskórniki zamknięte nie odnotowałam.
Kwas migdałowy nie przypadł mi do gustu głównie dlatego, że podrażniał i wysuszał moją skórę. Zużyłam te 10g i nie mam zamiaru kupić go ponownie. W dodatku odnoszę wrażenie, że zaskórniki na nosie jedynie rozjaśnił zamiast oczyścić, a i tak efekt utrzymywał się tylko podczas stosowania toniku.



Następnie sporządziłam tonik z glukonolaktonem.
Opis i właściwości ze strony Zrób Sobie Krem.
Glukonolakton – kolejny przedstawiciel PHA (polihydroksykwasów). Powstaje w naturalnym procesie fermentacji ziarna kukurydzy lub utleniania glukozy. Występuje w skórze, gdzie powstaje w wyniku przemian metabolicznych glukozy na poziomie komórkowym. W roztworze wodnym ulega samoistnej przemianie w kwas glukonowy. Glukonolakton jest substancją nietoksyczną i niedrażniącą.
Rozpuszczalny w wodzie w temperaturze pokojowej.

Posiada wszystkie cechy charakterystyczne dla kwasów PHA.
- naturalny antyoksydant,
- silnie nawilża,
- przyśpiesza regenerację komórek,
- odżywia, ujędrnia i wygładza,
- działa przeciwzapalnie,
- wzmacnia odporność skóry na zewnętrzne czynniki drażniące,
- pomocny przy niwelowaniu skutków poparzenia słonecznego.

Likwiduje
- szorstkość skóry,
- rozszerzone pory,
- zmarszczki,
- przebarwienia.

Polecany szczególnie do pielęgnacji skóry bardzo wrażliwej, alergicznej, zwiotczałej z zaburzoną gospodarką wodną. Stosowany także w preparatach wspomagających przy trądziku pospolitym i różowatym, atopowym zapaleniu skóry, egzemach. Szczególnie polecany dla osób nie tolerujących innych kwasów hydroksylowych przy złuszczaniu warstwy rogowej naskórka. Glukonolakton pomaga także w likwidacji przebarwień po trądzikowych i po nadmiernym opalaniu.
Skład toniku 10% (50g)
Glukonolakton  10% (5g)
Kwas hialuronowy (r-r 1%)  5% (2,5g)
Alantoina  szczypta
Woda destylowana  85% (42,5g)
Soda oczyszczona – do regulacji pH w granicy 4/5
FEOG konserwant  (10k)

Sposób przygotowania
Odmierzamy, umieszczamy w zlewce, a zlewkę w kąpieli wodnej. Mieszamy spieniaczem do mleka. Ustalamy pH dosypując po trochu sody oczyszczonej i sprawdzając odczyn za pomocą papierka uniwersalnego. Konserwujemy FEOG-iem. Regulujemy pH następnego dnia. Przelewamy do buteleczki. Ważność około 2 miesięcy.

Glukonolakton to cykliczny ester kwasu D-glukonowego, który ulega w wodzie hydrolizie. Powstaje wówczas kwas glukonowy, a więc podnosi się charakter kwasowy. Dlatego ważne jest, aby przy ustalaniu pH podgrzać tonik – wtedy hydroliza przebiegnie szybciej. Z własnych doświadczeń wiem, że hydroliza będzie zachodziła jeszcze przez min. dobę. Przygotowując tonik, ustalam jego pH na 4/5. Następnego dnia papierek jest czerwony, co wskazuje na pH = 1. Znów ustalam pH na 4/5. Nie zaszkodzi również sprawdzić pH trzeciego dnia od produkcji.
Ze względu na dużą ilość glukonolaktonu, skóra po wchłonięciu lekko się lepi, jednak nałożenie kremu niweluje ten problem.
Moja opinia
Podobnie efekty zauważyłam przy 10% stężeniu glukonolaktonu:
  • Łuszczenie się skóry na czole, nosie, policzkach.
  • Oczyszczenie z zaskórników zamkniętych. Kompletne – policzka, częściowe – czoło.
  • Zlikwidowanie tzw. ropnych wulkanów i zapobieganie ponownemu ich powstawaniu.
  • Wybielenie drobnych blizn po krostach.
  • Przyspieszenie gojenia zmian skórnych.
  • Brak podrażnienia, wysuszenia.
  • Zaskórniki otwarte na nosie pozostały nieruszone.
Tonikowi z glukonolaktonem zawdzięczam znaczną poprawę stanu cery. Wreszcie pozbyłam się ropnych wulkanów, czoło wygląda dobrze. Szkoda, że nie działa na zaskórniki otwarte. Ale cóż, nie można mieć wszystkiego ;)


Warto też wspomnieć o tym, że skóra przyzwyczaja się do działania glukonolaktonu. Wymienione wcześniej łuszczenie skóry trwało przez pierwszy miesiąc stosowania. Teraz łuszczenia praktycznie nie zauważam. Dlatego co jakiś czas robię sobie przerwę w stosowaniu toniku.

Używam go codziennie rano i wieczorem przed nałożeniem kremu. Nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez toniku, chociaż kiedyś uważałam ten kosmetyk za zbędny/nadobowiązkowy. Był to błąd, ponieważ kwaśny odczyn toniku przywraca naturalne, kwaśne pH naszej skóry.

Podczas stosowania kwasów...
Stosując kwasy musimy zadbać o ochronę przed promieniowaniem UV. Jako że wolę tę naturalną stronę pielęgnacji, stosowałam codziennie rano serum malinowe. Olej z pestek malin posiada naturalny faktor ochronny w granicy 28-50. Nie odnotowałam żadnych przebarwień czy podrażnień z powodu słońca. Jeśli tego lata moja twarz się nie opali, mogę śmiało polecać ten olej jako naturalną ochronę przeciwsłoneczną :)

Drugą istotną rzeczą jest możliwy wysyp niedoskonałości w pierwszych tygodniach stosowania. Jest to pierwsza reakcja naszej skóry – zaczyna się oczyszczać. U mnie trwało to około 2-3 tygodnie i polegało na tym, że krosty pojawiały się tam, gdzie nigdy wcześniej ich nie było, tj, na policzkach, na linii żuchwy i na brodzie. Na szczęście jakoś to wytrzymałam i teraz nic takiego się nie pojawia.

Moim zdaniem zdecydowanie warto wypróbować glukonolakton. Dostaniecie go w świetnej cenie na BeautyEver. Receptura toniku jest prosta, można dodać do niego więcej humektantów. Uporczywe jest ustalanie pH, jednak warto się trochę pomęczyć, a potem cieszyć się widoczną poprawą stanu cery :)

Obecnie jest to mój hit w naturalnej pielęgnacji i stały ulubieniec. Jak zużyję to 100 – gramowe opakowanie, na pewno kupię kolejne :)
Glukonolakton otrzymuje miano - Cud Natury!

Co sądzicie o tonikach kwasowych?
Stosowałyście kwas migdałowy i/lub glukonolakton?

Komentarze

  1. Chyba po następnej wypłacie skuszę się na kwas migdałowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tonik z glukonolaktonem z BU, ale jakoś nie jest mi z nim po drodze - twarz się lepi, mam wrażenie, że zostawia na niej warstwę. Nie wiem, czym może to być spowodowane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz na myśli ten https://www.biochemiaurody.com/sklep/tonikpha6.html to może być to spowodowane ekstraktem z lukrecji. Mój tonik w stężeniu 10% też lekko lepi skórę, ale to uczucie znika po posmarowaniu twarzy kremem :)

      Usuń
  3. tego o olejku malinowym nie wiedziałam, a mam go w zasobach:) hurra!
    kuszą mnie kwasy, tylko ciągle rozważam czy ja muszę, czy powinnam...

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przyszłości napiszę o oleju z malin więcej, bo zdecydowanie warto o nim wiedzieć :)
      Jeśli chcesz oczyścić cerę, to jak najbardziej polecam Ci kwasy.

      Usuń
  4. Nie mam doświadczenia z kwasami, choć podobno są one skuteczne. Nie wykluczam, że w przyszłości może spróbuję. Nie wiedziałam, że olej z pestek malin posiada tak wysoki naturalny filtr:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować warto, ponieważ nie tylko oczyszczają skórę, ale są też antyoksydantami i zapobiegają powstawaniu zmarszczek przez stymulowanie skóry.
      Wysoki filtr ma jeszcze olej z kiełków pszenicy, w granicy 20 :)

      Usuń
  5. Czy do wersji 10% zamiast wody destylowanej można użyć hydrolatu (myślę konkretnie o różanym) :)? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że można. Tonik będzie pięknie pachniał :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Hej,
    Czy w najbliższym czasie pojawi się nowy post np.mleczkiem/lekkim balsamem do ciała-diy?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno ukręciłam zapowiadany na fb balsam z masłem kakaowym. Chociaż konsystencja przypomina krem (trzymam go w słoiczku, a nie w butelce z pompką), to okazał się bardzo lekki, szybko wchłaniający i dobrze nawilżający. Jeśli czegoś takiego szukasz, to w najbliższym czasie pojawi się przepis. Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Witaj, dzięki za kolejny fajny wpis!!! :-)
    Ja tez uzywalam tomiku z glukonolaktonem, ale kurcze nigdy nie sprawdzalam tego pH aż tak dokładnie jak Ty! Ja niestety nie mam aż tak dobrych wrażeń z jego zastosowania. Tomik stosowalam ponad 2 miesiące i co gorsza skora zaczęła mi się po nim strasznie przetluszczac... Nie chce całej winy zrzucać na ten kwas, bo może problem leży gdzie indziej ale fakt jest taki, ze nic nowego w pielęgnacji twarzy oprócz tego kwasu nie wprowadziłam. Panno Pedantko, czy masz jakiś pomysł dla mnie na skuteczne "odtluszczenie" skóry twarzy??? Minerały niestety nie pomagają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście miałam na myśli TONIK, a nie tomik. Tak to jest jak się pisze z telefonu...
      Ps. Przy okazji zapraszam do mojego raczkujacego bloga:
      ecoholist.blogspot.com

      Usuń
    2. Polecam Ci maseczkę z glinki zielonej - świetnie "odtłuszcza" skórę. Spirulina też powinna przypaść Ci do gustu. Stosuj je 1-2 razy w tygodniu po peelingu :) A na co dzień wypróbuj tonik ziołowy, np. z pokrzywy. Nie zaszkodzi też pić pokrzywę, która reguluje pracę gruczołów łojowych. Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Właśnie stosuję glinę na przemian ze spiruliną, ale dopiero od 2 tyg robię to regularnie. Muszę koniecznie spróbować tą pokrzywę! Dzięki!

      Usuń

Prześlij komentarz