26 grudnia 2014

Grudniowe nowości kosmetyczne.

Witajcie :)
W grudniu nazbierało mi się trochę zakupów. Wbrew pozorom nie zaszalałam podczas Dnia Darmowej Dostawy, bo zakupiłam tylko jedną rzecz. Pozostałe rzeczy pochodzą z Rossmanna, Hebe, Natury i apteki. Zapraszam na przegląd moich zakupów, być może coś wpadnie Wam w oko :)

ok. 8zł/100ml
Wypatrzyłam ją w Rossmannie. To siostra dobrze znanego Jantara, tyle że jest płynna jak woda i zawiera tylko trzy ekstrakty: z czarnej rzepy, tataraku i łopianu. W składzie znajduje się również alkohol. Na razie mogę powiedzieć, że czarną rzepę wyraźnie czuć, ale zapach ulatnia się z czasem. Nie skleja/przetłuszcza włosów. W fazie testów.

5zł/200ml
Kolejna (trzecia) butelka szamponu Isana Urea - bardzo go lubię, a więcej napiszę o nim w aktualizacji pielęgnacji włosów. Polecam!

19zł i ok. 6zł
Tusz z Catrice to dla mnie pierwszy produkt z tej firmy. Chociaż pierwsze starcie było fatalne, to po tygodniu nauczyłam się operować tym tuszem i wielką, silikonową szczotą. Efekt bardzo mi się podoba (na FB dodałam zdj makijażu z tym tuszem). Lakier Lovely nr 7 - jednowarstwowy, zgaszony, poziomkowy róż. Szybko schnie, trzyma się ok 4 dni. Już za samą jednowarstowość zyskuje miano ulubieńca :) Polecam!

ok. 5zł
Na przekór obietnicy producenta ten lakier NIE JEST JEDNOWARTSWOWY! Ponadto smuży i długo schnie. Nie polecam.

ok. 3zł/300ml
Żel do mycia twarzy i ciała. Skład wzbogacony o nawilżacze i 7 ekstraktów, przyjemny zapach. Dobrze zmywa makijaż. Jednak pH nadal neutralne, a na etykietce fałszywie widnieje 5,5. Nie ładnie! Ponadto przesusza skórę.

17zł/litr przypadkowa apteka
Ten post wypadałoby nazwać "Pedantka na tropie..." ;) Otóż mamy tu kolejne oszustwo. Na tekturowym opakowaniu dumnie widnieje hasło "Sok z aloesu 99,8%", ale gdy dotrzemy do etykiety na butelce okazuje się, że to "sok odtworzony z koncentratu". Mówiąc prościej - ktoś wziął litr wody, dosypał x gram? miligram? proszku z miąższu aloesu i zakonserwował. Pod tym względem czuję się oszukana, bo to NIE JEST 99,8% aloesu.
Mimo tak niewielkiej zawartości aloesu w aloesie, "sok" działa i na włosy i na organizm od wewnątrz. W fazie testów.
Wniosek - hodujmy aloesy! Jak pozyskać żel z aloesu?

10zł/litr
Duża, wydajna, z jednym silikonem, idealna do wzbogacania olejem i aloesem. W fazie testów.

22zł/50ml
Ulubieniec i niezbędnik w pielęgnacji twarzy. Uzupełniłam zapas przy okazji DDD. W Blisko Natury kosztuje najmniej, a jest to czysty, nierafinowany i zimno tłoczony olej z pestek malin. W dodatku jeszcze ładniej pachnie niż poprzednik, z ZK. Polecam! 

6zł i 7zł
Dwa nowe pędzle z drogerii Hebe - do kresek i cieni/korektora. Spisują się świetnie. Kreski maluję szybko i wygodnie. Cienie/korektor mineralny nie osypują się i ładnie nakładają. Włosie mięciutkie, giętkie. Rączka o idealnej długości. Polecam!

8zł/30ml i ok. 2zł/2g
Buszując po drogerii Natura zakupiłam (jak na włosomaniaczkę przystało) pierwsze serum silikonowe do zabezpieczania końcówek włosów. Akurat była promocja, skład krótki, buteleczkę później wykorzystam i ponoć ma dobre recenzje. W fazie testów.
Pigment Essence nr 13 znalazłam na dziale przecen za śmieszną cenę 2zł - niestety brak informacji o składzie. Kolor to czerwień przechodząca w róż. Jak nie produkt, to opakowanie z sitkiem na pewno wykorzystam. W fazie testów.

Miałyście któryś z wymienionych produktów? Jak się spisywały?

8 komentarzy:

  1. Zainteresowałaś mnie chyba wszystkim. Szczególnie wcierką (aktualnie wróciłam do wcierki Jantar), tuszem i bananową odżywką. Kallos latte kompletnie mi nie przypadła, ale może ta będzie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We wcierce pokładam wielkie nadzieje, zobaczymy co z tego wyjdzie ;)

      Usuń
  2. Ja zaś czekam na recenzje wcierki i serum silikonowego marion. Końcówki włosów zabezpieczam tylko olejem arganowym, ale widzę że jednak powinnam kupić coś mocniejszego. Czekamy na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory zabezpieczałam również tylko olejem, ale końcówki wchłaniały go błyskawicznie i nie mogłam ich ujarzmić. Mam nadzieję, że serum pomoże :)

      Usuń
  3. wszystkie rzeczy których nie posiadałam, nie posiadam ale może się na nie skuszę :D zwłaszcza na 1szą nowość wymienioną przez ciebie...podoba mi się skład i cena :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten tusz z Catrice i rzeczywiście szczoteczka gigant :D Ja go polubiłam po paru miesiącach jak zgęstnial. Z Marion miałam jedwab, ale go nie lubiłam za zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój na szczęście szybciej się wyrobił :) A to serum pachnie bardzo ładnie, świeżo i nienachalnie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...