Zakupy Zrób Sobie Krem

Witajcie :)
       Pewnie pomyślicie, że popadłam w "półproduktowy nałóg". I się nie pomylicie ;) Ogrom asortymentu ZSK przyciąga, a jeszcze bardziej moja ciekawość. Właściwie nie musiałam robić tego zamówienia, ale 5% rabat oraz potrzeba 1 składnika sprawiły, że jednak się skusiłam :)


Oto, co zamówiłam:
       Dla dogłębnie ciekawskich dodałam linki do każdego półproduktu :) A teraz wytłumaczę, dlaczego wybrałam właśnie te, a nie inne.

       Olejek z drzewa herbacianego - wiele zastosowań ze względu na silne działanie bakteriobójcze, grzybobójcze i wirusobójcze. Ja zastosuję go do toniku ziołowego (przepis niebawem) oraz przekonam się na własnej skórze, czy rzeczywiście jest tak wielofunkcyjny i wspaniały jak o nim piszą - np. Balsamowo, Kalista.
"Zawiera ponad 90 związków o działaniu bakteriobójczym.
Ma bardzo silne właściwości bakteriobójcze, grzybobójcze i wirusobójcze. Wskazany jest do stosowaniu przy trądziku, łojotoku, łupieżu. Usuwa brodawki. Polecany do sporządzania preparatów oczyszczających skórę. Ogranicza powstawanie nowych wykwitów poprzez normalizację pracy gruczołów łojowych. Pomocny także na odleżyny i odmrożenia. Olejek działa również przeciwbólowo, przeciwświądowo, ściągająco na pory skóry i ogólnie regenerująco. Polecany podobnie jak olejek eukaliptusowy do leczenia ran. Zapobiega zakażeniom i równocześnie przyśpiesza procesy regeneracji. Występuje w postaci przezroczystego płynu o zapachu korzennym, ciepłym, ziołowym i ziemistym.
Jeden z niewielu olejków, który może być używany bez rozcieńczenia.
       Olejek z pomarańczy słodkiej - skusiłam się po przeczytaniu pozytywnych komentarzy. Głównie chodziło mi o nadanie kosmetykom ładnego zapachu - i rzeczywiście olejek ma bardzo przyjemny, słodko-pomarańczowy zapach :) Przyda się też do nowej wersji balsamu - pomaga zwalczać cellulit, ujędrnia.
"Jest żółto-czerwoną lub pomarańczowo-brązową cieczą o silnym powszechnie znanym zapachu skórki pomarańczy.
Stosowany przy tłustej, dojrzałej i mieszanej cerze, tłustych włosach i cellulicie. Oprócz charakterystycznego dla olejków cytrusowych działania antyseptycznego, wykazuje również bardzo skuteczne działanie uspokajające, łagodzące nadmierną nerwowość, pomaga myśleć pozytywnie". 
       Guma ksantanowa -  to właśnie ten jeden składnik, którego potrzebowałam. Od dłuższego czasu pracuję nad odżywką do włosów. Kłopotem jest uzyskanie odpowiedniej konsystencji. Używając emulgatora SLP, mamy dwie możliwości zagęszczania emulsji: na ciepło + alkohol cetylowy lub na zimno + guma ksantanowa. Proces na zimno jest o wiele szybszy, a i konsystencja będzie inna, bardziej żelowa. Guma ksantanowa pozwala również na otrzymanie przejrzystych żeli wodnych - ciekawe :)

       Ekstrakt z soku banana - pokochałam ekstrakt z soku truskawki, więc przy okazji zamówienia wrzuciłam do koszyka kolejny. Tym razem 10g - na próbę, a i tak ekstrakty w proszku są wydajne.
"Świeży sok z bananów zawiera znaczne ilości cukrów ok. 20%, jest bogatym źródłem witamin z grupy B oraz zawiera znaczne ilości beta-karotenu (prowitaminy A), witaminę E, C, PP oraz mikroelementy (mangan, żelazo, fosfor, siarkę, potas).
Sok z owoców banana wykazuje właściwości odżywcze, zmiękczające, przyśpiesza gojenie ran i podrażnień. Stosowany w kosmetykach dla cery suchej, wrażliwej".
       Kwas HA wielkocząsteczkowy - humektant dobrze znany i lubiany. Wielkocząsteczkowy tworzy w 1% roztworze żel, który potem konserwuję FEOGiem. Za 6zł otrzymujemy 50ml 1% żelu hialuronowego - polecam, taniej już się nie da :)
"Działanie nawilżające HA związane jest z bardzo silnymi właściwościami higroskopijnymi. HA w naturalny sposób osłania skórę, tworząc film na jej powierzchni. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia, nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, ujędrnia. Dobrze nawilżona warstwa rogowa naskórka staje się bardziej przepuszczalna dla substancji czynnych".
       Olej z kiełków pszenicy nierafinowany - dobroczynny dla włosów i skóry. Gęsty, pomarańczowy olej o specyficznym zapachu. Wykorzystam do odżywki do włosów i do kremu.
"Jest stosowany w kosmetykach do cery suchej i dojrzałej, a także do cery mieszanej. Używany jest również do suchych i łamliwych włosów. Działa ujędrniająco i opóźnia procesy starzenia się skóry.
Z pośród olei roślinnych cechuje się największą zawartością witaminy E.
Skład:
- kwas linolowy;
- kwas linolenowy;
- kwas oleinowy;
- kwasu palmitynowy;
- kwasu stearynowy;
- witaminy: A, D i E;
- lecytyna".
       Olej avocado nierafinowany - podobny do w/w oleju pod względem gęstości, dobry do włosów i skóry. Ma zielony kolor i specyficzny zapach. Posiada naturalny faktor ochronny 3-4. Zawiera aż 7 witamin, lecytynę, skawalen, sole mineralne. Co do działania lekko emulgującego - zobaczymy w praktyce.
"Olej z awokado łatwo jest wchłaniany przez skórę, wnika w jej głębsze warstwy. Zwany olejem 7 witamin (A-B-D-E-H-K-PP), silnie nawilża, odżywia naskórek, wykazuje dużą zgodność z naturalnymi lipidami skóry, uzupełnia barierę lipidową. Używany jako czysty olej lub jako dodatek do kosmetyków przeznaczonych dla skóry suchej, dojrzałej, starzejącej się i wrażliwej, nie ma działania drażniącego ani uczulającego. Podnosi wytrzymałość, uspokaja, wygładza, regeneruje, pielęgnuje, ochroni przed złym wpływem czynników zewnętrznych.
Kosmetyki z dodatkiem oleju awokado otrzymują odpowiednią konsystencję dopiero po kilku dniach.
Ponieważ wykazuje on działanie lekko emulgujące (zawiera lecytynę), można w fazie tłuszczowej zredukować ilość emulgatorów o ok. 0,5-1%.
Skład:
- kwas oleinowy,
- kwas linolowy,
- kwas palmitynowy,
- kwas stearynowy,
- kwas linolenowy,
- lecytynę,
- sole mineralne,
- fitosterole,
- skwalen,
- witaminy: A, B, D, E, H, K, PP".
       Wyciąg z aloesu zatężony 10-krotnie - zapowiada się obiecująco. Jest kolejnym półproduktem, którego można dodać do wszystkiego.
"W świeżych liściach oraz wyciągach wodnych znajdują się związki zwane antraglikozydami: aloina, aloinozydy, aloe-emodyna, a także polisacharydy, białka, aminokwasy, żywice, antrazwiązki, kwasy organiczne (bursztynowy, cynamonowy), witaminy (tiamina, biotyna).
Aloes zastosowany miejscowo działa odkażająco, przeciwzapalnie i ściągająco. Wygładza i ujędrnia skórę, regeneruje ją, utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada właściwości filtrujące promienie słoneczne. Pobudza regenerację naskórka i ziarnowanie tkanki łącznej właściwej. Dzięki temu przyśpiesza gojenie pryszczy, krostek, ranek powstających po oczyszczaniu twarzy (wyduszaniu zaskórników). Sok z aloesu ułatwia gojenie ran, nawet zaniedbanych, wykazuje bowiem działanie bakteriobójcze. Likwiduje przebarwienia, wypryski i wysięki skórne. Wygładza blizny. Stosuje się go w pielęgnacji cery suchej, dojrzałej jak i trądzikowej. Nawilża skórę wnikając w jej głębsze warstwy. Nawilża, uelastycznia i wzmacnia włosy, zapobiega ich wypadaniu, a także likwiduje łupież".
       Hydrolizowane proteiny mleka - kiedyś używałam drogeryjnej odżywki właśnie z tym składnikiem. I pamiętam, że moje włosy wyglądały po niej naprawdę dobrze.
"Hydrolizowane proteiny mleka są pochodną mleka przeznaczoną do stosowania w kosmetykach do pielęgnacji skóry i włosów. Surowiec zawiera proteiny w postaci zhydrolizowanej, bardziej stabilnej, skuteczniej działające w kosmetykach niż surowe proteiny mleka. .
Znajdują zastosowanie w kosmetykach ze względu na działanie nawilżające oraz zmniejszanie podrażnień powodowanych przez środki powierzchniowo czynne".
Nowe składniki, nowe pomysły, nowe eksperymenty! Już niedługo :)

Komentarze

  1. Jestem ciekawa tych nowych pomysłów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To teraz tylko czekamy, aż zaczniesz tworzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super :) ja do kosmetyków włosowych lubię dodawać hydrolizowane białka jedwabiu i mleczko pszczele w glicerynie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne zakupy.Czekam na wieści co teraz stworzysz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no oto czekam, aż napiszesz o jakimś eksperymencie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Olejek z drzewa herbacianego sama planuję kupić, ponoć jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś kupiłam sobie mydło, które miało w swoim składzie olejek z drzewa herbacianego, własnie ze względu na jego działanie bakteriobójcze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem u Ciebie pierwszy raz i na pewno będę wpadać częściej.
    Bardzo lubię czytać ciekawe treści,a tym bardziej uwielbiam zdjęcia i to nieważne, czy z dnia codziennego, mody czy kosmetyku. Pozdrawiam

    Zapraszam również do mnie na konkurs z okazji 1 urodzin mojego bloga ;) www.ilonastejbach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Używałam kiedyś olejku z drzewa herbacianego, a w przyszłości muszę sięgnąć po olej avocado ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz