Szare mydło pobiło kostkę Dove!

Witajcie :)

Dziś będzie wpis poświęcony mojemu kolejnemu odkryciu pielęgnacyjnemu. A jest nim mydło szare Biały Jeleń, które na pewno zna każda z Was. Jak na razie moja pielęgnacja twarzy ogranicza się do minimum, bo nie mam jakiś większych problemów z cerą. Ogólnie skóra normalna/sucha.

Po demakijażu oczu zwykle myłam twarz mydłem - ale skóra po takim myciu była bardzo wysuszona, ściągnięta i podrażniona - nawet kostka Dove (niby nawilżająca) nic nie zmieniła. Akurat zaczęłam przechodzić na naturalną pielęgnację, więc zagłębiłam się w składy i kupiłam mydło szare.
Okazało się, że brak sztucznych barwników i aromatów bardzo mojej skórze odpowiada. Po umyciu twarzy mydłem szarym skóra w ogóle nie jest ściągnięta; raz nawet poszłam spać bez kremu i nic się złego nie stało. A do zapachu nie trzeba się przekonywać, bo go praktycznie nie ma - zaraz ulatuje :)
Skład: Sodium Tallowate, Sodium Cocoate, Aqua, Glycerin, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Tetrasodium Etidronate
Analiza składu (klik)

Nadal używacie kolorowych i pachnących mydełek?  
Pamiętajcie, że niekorzystnie działają również na Wasze dłonie.

Komentarze

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. będę musiała spróbować :) słyszałam wiele dobrego o tym produkcie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat w składzie tego mydła jest łój zwierzęcy (sodium tallowate) i ja nie mogłabym się przemóc (miałabym przed oczami ciągle smalec). Ja na razie używam mydełko z Aleppo i do ciała kupowane na wagę glicerynowe, teraz mam lniane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukałam glicerynowego, ale stacjonarnie nigdzie nie mogłam znaleźć. Skład szarego mi nie przeszkadza, działa na mnie dobrze. A może jakby tak poszukać, to znalazłoby się z innym tłuszczem niż zwierzęcy. Kiedyś oczywiście pomyślę nad zdrowszym mydełkiem. Obecnie myślę o kremach, pomadkach itd. :)

      Usuń
    2. to tradycyjne szare mydło powinno być bez łoju zwierzęcego!Biały Wielbłąd jest bez niego, ale nigdy go w sklepach nie widziałam. Swego czasu rozpisała sie o mydełkach bez sodium tallowate w składzie i znalazłam perełki: mydełka Alterra i ukochana Isana:) do mycia dłoni idealna, bo reszcie ciała zostawiam Aleppo :)

      Usuń
    3. Ja nawet nie wiedziałam, że Biały Wielbłąd istnieje :) No cóż, głównie chodziło mi w tym wpisie o to, że szare mydło nie wysusza tak skóry jak te białe.

      Usuń
  4. Świetny blog. Naprawdę bardzo przydatny ;)
    Zapraszam do mnie na rozdanie kosmetyków!

    OdpowiedzUsuń
  5. używam różnych mydełek, ale tylko do umycia dłoni, szarym mydłem czasami myję twarz, przeważnie jak jestem w domu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie uzywam mydelek w kostce w ogole. i obowiazkowe kremowanie po. ale kosmetyki bialego jelenia sa całkiem, całkiem porzadne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem fanką Białego Jelenia, tylko kupuję taką nowszą wersję premium z olejem lnianym i np. bzem i głogiem (są w Naturze). Dziś kupiłam sobie nowe mydełko od Białego Jelenia w papierowym opakowaniu z owsem (są w Rossmannie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam w Rossmannie i następnym razem muszę wypróbować inne wersje :) A ten zwykły to może kiedyś ulepszę jakimś olejem :)

      Usuń
  8. Ja mam to mysło i do tej pory myłam nim tylko ręce, teraz spróbuję i twarz

    OdpowiedzUsuń
  9. mam to mydło, ale do twarzy nie próbowałam. Teraz zobaczę jak się w tej roli sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam oba i u mnie sprawdzają się na ciele a nie na buzi. Nie martwi cię ph skóry?
    Ale i tak oba uwielbiam i bez żadnego z nich nie potrafiłabym sobie poradzić.
    Dave i Biały Jeleń na zawsze w moim sercu <3
    A tak z innej beczki porzuciłam ostatnio Dave na rzecz pięknego cudnego żelu z The Body Shop i dostałam zapalenia skóry :< lepiej ufać sprawdzonym metodą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martwiłam się, gdy użyłam mydeł białych. Teraz nic nie szczypie, nie podrażnia - jest dobrze :)
      To przykrą przygodę miałaś :( Ciekawe co takiego w składzie ma, że tak Cię podrażnił?

      Usuń

Prześlij komentarz