13 kwietnia 2013

DIY Lekki krem nawilżający z oliwą z oliwek.

Witajcie :)
Ostatnio sporządziłam sobie krem do twarzy. Wreszcie taki, który dobrze nawilża, ale nie obciąża mojej skóry. Teraz jest już bliski dna, więc opowiem też, jak się sprawował :)



Faza olejowa 25%
Ilość w %
Na 30g
Ciężar nasypowy
MGS
3%
1,5ml
0,6g/1ml
Alkohol cetylowy
4%
3ml
0,4g/1ml
Masło kakaowe
8%
2,4ml
1g/1ml
Oliwa z oliwek
10%
3ml
1g/1ml
Witamina E

2 kapsułki





Faza wodna 65%



Gliceryna
3%
1ml
1g/1ml
Woda destylowana
67%
20,1ml
1g/1ml




Faza dodatków



Olejek eteryczny


1 kropla


Instrukcja krok po kroku klik.
Udało mi się zmniejszyć zawartość emulgatora o 1%. W efekcie mieszanie trwało trochę dłużej, jednak wolę ograniczać substancje typu emulgator czy alkohol cetylowy. Zawsze lepiej dać 1% więcej czegoś zdrowszego :) Korzystając z moich doświadczeń, możecie zmodyfikować przepis - zmienić oleje, dodać ekstrakty, witaminy itp.Wtedy oczywiście krem będzie miał inne właściwości, ale główny zarys przy 25% fazie olejowej i 3% MGS już macie.

Krem wyszedł lekki, o zapachu lekko ziołowo-lawendowym. W ogóle się nie napowietrzył! Co jest wielkim sukcesem :) Trzeba wypracować sobie odpowiednią pozycję do trzymania mieszadełka. Jeśli będzie za bardzo "chlupało" naszą miksturkę, wprowadzi za dużo powietrza, a krem po jakimś czasie będzie robił się puszysty, co nie każdemu odpowiada. Sprężynkę z mieszadełka zdjąć i to jak najszybciej!
Konsystencja jest taka, jak w kremach drogeryjnych. Raczej z rodzaju tych rzadszych, ale ze słoiczka po przechyleniu nie spływa.Wydajny? To zależy od człowieka. Ja potrzebuję naprawdę malutko, moja mama może nałożyć nawet pół słoiczka ;) Przetrwał w warunkach lodówkowych 2 tygodnie i nic się z nim nie stało - nie zmienił koloru, zapachu. A zostało mi go jeszcze na około tydzień.
(to taki długi opis dla tych, co myślą, że jak robione w domowych warunkach, to na pewno zjełczeje itp.)

Działanie
Bardzo dobrze nawilża - i taka miała być jego rola. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu, skóra po nim w ogóle się nie świeci (co było często spotykane w moich kremach drogeryjnych).
Używam go tylko na noc, bo rano po prostu nie muszę. Przez całą noc krem pielęgnuje moją skórę. Rano, po przemyciu twarzy wodą, skóra nie jest ściągnięta ani sucha. Gdy próbowałam go jednak nakładać, czułam obciążenie. Tak, jakbym nałożyła go za dużo. Więc przestałam i jest dobrze :)
Po peelingu i nawet po maseczce z glinki zielonej, która powinna mi skórę wysuszyć, nakładam krem i wszystko jest ok. Zero odczucia braku nawilżenia! A przecież to tylko 25% faza tłuszczowa.
Ogólnie jestem z kremu bardzo zadowolona. Następny na pewno jakoś zmodyfikuję, żeby również na dzień dało się go stosować. Myślę, że najlepiej sprawdzi się na skórze normalnej.

No i wreszcie wiosna <3 Czas na zmianę pielęgnacji - odżywienie włosów, skóry i paznokci po zimie. Ja na pewno coś ukręcę, a Wy jak zadbacie o siebie na wiosnę?

17 komentarzy:

  1. A ja durna kupiłam krem z Ziajki zamiast kupić jakieś półprodukty. Nie mogłam się powstrzymać..
    Pewnie skorzystam z Twojego przepisu jak skończę swoje (i nie kupię po drodze nic innego), bo wszystko świetnie pokazane i opisane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby Ci się udało :)

      Usuń
  2. Ciekawy blog :)
    Zapraszam też do mnie, dopiero zaczynam, ale każdy kiedyś musi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nigdy nie robiłam sama kremu, jakoś mam stracha, że coś bym zepsuła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się czego bać ;) To naprawdę wspaniała rzecz, zrobić coś samemu, w dodatku naturalnie :)

      Usuń
    2. Ja także mam opory przed 'samorobnym' kremem :P

      Usuń
  4. Muszę się kiedyś zdecydować na wykonanie takiego kremu. Różne rzeczy przygotowuję sama, ale przed kremem zawsze się wzbraniałam. W końcu się muszę odważyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetna zabawa. Nawet ja mam czasem stracha, gdy robię krem z nowego przepisu, ale do tej pory emulgator mnie nie zawiódł, więc wszystko idzie łatwo. Co innego, gdy kupisz zły emulgator - wtedy problemy mogą się pojawić (ja miałam tak z GMS). Śmiało, zaczynaj ;)

      Usuń
  5. Powiem, ze jestem pod wrażeniem. Nigdy nie robiłam sama kremu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam Cię! Dlamnie kremy DIY to czarna magia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, sama robisz kremy? :) Czarodziejka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ;) Robię, robię. I Ciebie również do tego zachęcam. Będziesz oczarowana efektem :)

      Usuń
  8. zazdroszczę kolejnego mazidła - dziś mi się śnił krem-ideał;)

    a tak w ogóle to zostałaś u mnie wyrózniona " za pasję, kreatywnośc, cierpliwość, ..." - zapraszam do zabawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do ideału trzeba dążyć, może z kremem Ci się uda. Ja również o takim marzę :)
      Dziękuję za wyróżnienie :)

      Usuń
  9. Najlepszy krem jaki mi wyszedł był właśnie na bazie tego przepisu, cudowna receptura:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...