19 marca 2013

Macerat, czyli przerabiamy oliwę z oliwek.

Witajcie :)
Opowiem Wam dziś o prostym i tanim sposobie na wzbogacenie fazy olejowej o dodatkowe właściwości.

Macerat - to olej bazowy, który zawiera substancje rozpuszczalne w tłuszczach rośliny poddanej maceracji. W praktyce wygląda to tak, że zalewamy np. zioła wybranym przez siebie olejem.
Przeglądając blogi znalazłam dwa główne sposoby maceracji:
  • Na zimno - zalewamy zioła olejem i odstawiamy na 2-3 tygodni na parapet, gdzie świeci słońce. Codziennie potrząsamy słoikiem.
  • Na gorąco - podgrzewamy olej i zalewamy zioła. Odstawiamy na 2-3 tygodni w ciemne miejsce, codziennie potrząsamy słoikiem.

Jednak zrobiłam to po swojemu i zgodnie z moją logiką - uważam, że wystawienie na słońce spowoduje zjełczenie, a zalanie gorącym olejem - utratę właściwości ziół.
Mój sposób maceracji to zalanie ziół i odstawienie ich w ciemne miejsce na 2-3 tygodni oraz codziennie potrząsanie słoikiem.
Możemy macerować wszystkie zioła, zieloną herbatę, korzenie, liście, owoce roślin. W internecie znalazłam nawet macerat z morszczynu pęcherzykowatego! Opłacało się zbierać glony nad morzem :) 
W następnej kolejności planuję macerować morszczyn i aloes, ale ten musi jeszcze urosnąć.
A dlaczego warto?  Otrzymamy ciekawą kombinację składników odżywczych, olej o innym kolorze i zapachu. Możemy wykorzystywać go do produkcji kosmetyków albo stosować w czystej postaci (np. macerat z łopianu na włosy). 
Olej bazowy to najczęściej olej słonecznikowy, z pestek winogron czy oliwa z oliwek - którą wybrałam ja. Ale można użyć praktycznie każdego. Rośliny możemy mieszać, uzyskamy wtedy własną mieszankę.
Gdy minie już odpowiedni czas, należy macerat przecedzić przez gazę lub bardzo drobne sitko. Aby przedłużyć jego ważność, dodajemy 1% witaminy E, która jest naturalnym konserwantem tłuszczy. Przechowujemy w zacienionym miejscu.
Za 2-3 tygodni pokażę Wam gotowe maceraty :)

16 komentarzy:

  1. Bardzo dobry i prosty wręcz sposób na wzbogacenie naszych kosmetyków lub półproduktów do nich. Już mam w myśli kilka fajnych przepisów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nimi pochwalisz :)

      Usuń
  2. Łoo o tym jeszcze nie słyszałam. Ciekawe ciekawe... już wiszę minę domowników jak pochowam słoiki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobre pomysły Panno Pedantko :) z przyjemnością czytam i czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o przypomniałaś mi o potrząśnięciu słoiczkiem :* maceruje się nagietek ze skrzypem a już mam pomysł na nowy (z przyprawami) O_o

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesujące - nigdy tak nie kombinowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja babcia robi takie rzeczy, a ja ich po prostu niecierpię.. wszędzie stoją słoiki z czymś.. jak w laboratiorium jakiegoś szalonego naukowca ;)

    Jestem ciekawa jak u Ciebie sprawdza się Silica, ja dopiero zaczęłam brać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak sobie myślę, to niedługo i u mnie będzie to wyglądać podobnie ;)

      Usuń
  7. Zostałaś otagowana u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zostałas nominowana do The Versatile Blogger Award na moim blogu :) zapraszam do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam wiele dobrego o maceratach, na pewno zioła wzmacniają działanie oleju:) dobra rzecz, muszę kiedyś spróbować. Myślałam o maceracie z nagietka.

    OdpowiedzUsuń
  10. pierwszy raz o tym słyszę. czekamy na efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę to wypróbować! Wczoraj zakupiłam oliwę z oliwek i teraz mogę ją do tego wykorzystać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie :) Teraz tylko czekać i potrząsać słoikiem ;)

      Usuń
  12. Nie słyszałam o tym... hm... ciekawe... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. też ostatnio wstawiłam swoje pierwsze maceraty- z marchewki, czosnku, rozmarynu, zielonej herbaty i specjalną mieszankę na porost włosów :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...